ah tak jakos mam chandre..... mam czasami takie napady, ze wszystko jest do dupy..... ze jeszcze sie nam nie udalo, ze to czy tamto, poprostu jak stara zrzeda dzis jestem, wszystko mnie drazni....

wypilam z tesciem wino jak zwykle, teraz mnie łeb boli jak cholera...

dowiedzialam sie ze kolezanka ktora tez sie stara i miala dzis dostac @ razem ze mną bądz nie dostac ... w kazdym razie wyszedl jej rano test pozytywny a potem dostala okres..... jak sie dowiedzialam ze dostala @ to wiecie co? swnia jestem ale jakby mi ulzylo.... bo razem mialysmy testowac..... i po swinsku sie ciesze , bo bym sie bardziej zalamala jakby ona teraz zaszla tym bardziej ze to jej pierwszy cykl..... ale pozniej jak mi sisotra powiedziala ze najpierw jej wyszlo ze test pozytywny a dopiero pozniej ze dostala okres czyli wyszlo ze chyba samoistne poronienie to mi sie glupio zrobilo jak cholera ze taka swinia ze mnie

ale zamotalam...
wiecie co? ja tak nie lubie duzo pisac ze tu zawsze staram sie jak najmniej pisac mimo iz w glowie mam sto mysli a potem czytam co nabazgralam to sie jakos kupyu nie trzyma i jezcze robie tyle literowek ze szok :-(
teraz mam poprostu takie dni " wszystko mam w dupie"