hej Kalinka.mały na początku bardzo się złościł,szyna dla niego była ciężka i nie dawał sobie z nia rady (jako bliźniak miał małą mase urodzeniową2,400g) przyznam ze dawaliśmy mu troche fory przez dzień,choćby po to by Oleńka mogła sobie pospać w ciszy.Bardzo bałam się czy przypadkiem nie zrobiliśmy krzywdy stópce małego więc pojechaliśmy na wizyte kontrolną o miesiąc wcześniej niz była zalecona ,ale na szczęście lekarz powiedział ze wszystko ok i ze w dzień wystarczy zakładać bucik ze sztywną cholewką no ale cóż jak takich nigdzie niemożna kupić.W czwartek jedziemy na konsultacje do dr Sułko bo jakoś jestem niespokojna i myśle ze niewarto sugerować się opinią jednego lekarza,zobaczymy co powie na temat noszenia bucików bez szyny na dzień.Ja bardziej pomyślałabym o zakładaniu łuski ,ale nasz lekarz na to nie wpadł.A czy Wasze maluchy miały robione prześwietlenie stópek,bo Bartuś nigdy nie miał i zastanawiam się czy tak powinno być? A co do różnicy w rozwoju córy i synka ,to rzeczywiście mały wcześniej podnosił głowe , znacznie pewniej ją trzyma i probuje już siadać-