reklama

Strach ?

Figi

Aktywna w BB
Dobry wieczór 🤗 Ostatnio zaczęłam sie zastanawiać.. czy miałyście może podobnie do mnie ? Ja osobiście zawsze chciałam mieć dzieci, do pewnego razu.. i od paru lat mam nieco zmieszane uczucia.

Partner Doskonały, Życie stabilne, Dojrzałość, ale gdy myśle o dziecku nie umiem znaleść odpowiedzi czy jestem na to emocjonalnie gotowa.. ?
W wieku 19-stu lat dowiedziałam się, że będę mieć nieco trudności zajść w ciąże. Mój pech chciał że byłam już pare razy operowana na ginekologicznym oddziale.

Mam pewne obawy i nie wiem już sama czy chce mieć dziecko?

Było by mi miło usłyszeć waszą historie i doświadczenia 🤗
 
reklama
Hmmmm...nie do końca rozumiem jakiego rodzaju lęk/strach czy niechęć odczuwasz. Czy ogólnie bo np nie lubisz/nie rozumiesz dzieci czy z konkretnego powodu np nie chcesz rezygnować ze swojego komfortu itd? A może to taka reakcja obronna psychiki? - wiesz że możesz mieć problemy z zajściem w ciąże i zaczynasz się zastanawiać czy to Ci tak naprawdę potrzebne do szczęścia - przecież teraz też wiedziesz szczęśliwe życie🤔 więc w sumie po co dziecko🤔
Ja swego czasu reprezentowałam trzecie podejście - 20pare 30 lat, dobry partner - lepszego nigdy nie miałam - miłość w 100%, życie zaczęło się stabilizować, jakiś tam pieniądz, jakaś kariera zawodowa i myśl - nie chcę dzieci. Doszłam tak daleko w tej swojej "niechęci" że sama u siebie i u partnera zdiagnozowałam bezpłodność🤦🏻 oczywiście diagnoza z...głowy, bez lekarzy, bez badań. Zaczęłam czasem na siłę wyszukiwać minusów rodzicielstwa ale z drugiej strony dzieci bardzo mnie rozczulały, ich los nigdy nie był mi obojętny, wiedziałam jaką mamą chcę być, miałam nawet wymarzoną konfiguracje - 3 synów...u mnie ta niechęć to była typowa reakcja obronna psychiki - miałam 25 i więcej lat i nigdy nie byłam w ciąży mimo tego że nie dbałam specjalnie o zabezpieczenie, myślałam że mam jakieś problemy ginekologiczne ale nie chciałam iść do lekarza szukać przyczyny bo bałam się że się wkręce - czytałam wiele historii kobiet które podjęły nierówną walkę o dziecko, dla których stało się to sensem, obsesją...seks uprawiany tylko w jednym celu i jedna myśl w głowie - ja tak nie chciałam wolałam wymyślić sobie bezpłodność, uwierzyć w nią i zaakceptować - prawie mi to się udało chociaż zawsze jakimś procentem siebie chciałam być mamą, mieć dziecko.
Możesz sobie wyobrazić mój i partnera szok gdy zobaczyliśmy 2 kreski na teście😲😲😲 ale z drugiej strony poczułam wtedy radość i siłę - właśnie zaczęło spełniać się moje ukryte, schowane gdzieś na dnie pragnienie😁

U mnie tak właśnie zakończyły się te rozważania, życie zrobiło mi takiego psikusa i był to najlepszy psikus ever😁
 
Po pierwsze, potrzebujesz mądrego ginekologa, który będzie mówił prawdę i akceptował Twoje wybory a nie snuł bajki podbarwione z jednej strony faktycznymi ryzykami zdrowotnymi, z drugiej strony jego opiniami spolecznymi.

Więcej napisałam Ci na priv.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry