reklama

Styczeń 2013 :))

Ada ugoda to nic innego jak zaoferowanie pewnej kwoty pieniężnej. U nas zaproponowali dość dużo. Spodziewaliśmy się mniej, a ponieważ dostaliśmy osobno kasę za zniszczone auto, to wzięliśmy to, bo po co po sądach się ciagać. Wiesz, mój mąż nie musiał być z tego powodu na zwolnieniu więc nie poniósł jakiś strasznych strat. Moja Nela tym bardziej. Tylko fotelik kupiliśmy nowy, bo po wypadku nie wolno używać tego samego.Nie wiadomo, czy nadal jest bezpieczny, a nikt z nas w trakcie uderzenia w auto nie patrzył do tyłu, żeby wiedzieć co się tam działo. Dostała tyle, co mąż. Tzn. tyle zaproponowali, ale ponieważ jest małoletnia, to musimy troszkę dłużej poczekać, aż coś tam się potwierdzi. U mnie sprawa gorsza, bo ja obliczyłam, że utrata zarobków sięgnie granicy 5000 Ł. I w sumie na początku, to nie myślałam tak o tych pieniądzach, ale ta babka, co nam sprawę prowadzi sama mi powiedziała, że mimo iż oni zawsze dążą do jak najszybszego zakończenia sprawy, to mi proponuje czekać, bo tu chodzi o poważne pieniądze. To tak, jak ja nie chciałam w ogóle nic dla męża i córki, a ona sama wnioski złożyła, tylko dlatego,że byliśmy razem w czasie wypadku. U Was, jeśli pracodawca poczuje, że grunt mu się pali pod nogami, na bank zgodzi się wziąć winę na siebie i coś Wam będą chcieli zapłacić. Jak w miarę rozsądna kwota, to ja bym wzięła. Myśmy spodziewali się ok 1000, a dali więcej, więc już nie dochodziliśmy się o więcej. Wiesz, pazerność może pokarać. Oczywiście, niech Twój M sam oceni, na ile wróciła mu sprawność tej nogi, bo to jest bardzo ważne. Oni mają takie standardy, ile mniej więcej trwa rekonwalescencja po różnych urazach i na tej podstawie wyliczają kwotę dla ugody. Nam dawali 5 miesięcy. U mnie z racji ciąży więcej, więc pierwsza proponowana kwota ugody była wyższa. Pracodawcy doskonale wiedzą, że jeśli dojdzie do sprawy w sądzie, to raz, że poniosą wszystkie koszty procesu, to Wy wywalczycie wyższe odszkodowanie niż oni proponują ugodę. A dowodów na to, że wypadek był w pracy macie aż nad to. No i to, że nie ma raportu z health&safety, to już w ogóle stawia na straconej pozycji pracodawcę. Żaden prawnik tam nie pomoże. Firma musi bulić i tyle, bo taki raport to podstawa! Wydaje mi się, że aby nikt im po pietach nie deptał i nie drążył, to ugody na pewno będą chcieli. Zazwyczaj tak jest.
 
Ostatnia edycja:
reklama
Magda dzieki ci wielkie kobietko, jak tak czytam to mi od razu na duszy lepiej i łatwiej wierzyć że to jakoś pójdzie:-) tym bardziej że ty juz mniej więcej coś o tym wiesz, bo u nas to pierwszy taki przypadek. M w sumie chodzić może już normalnie, tylko czasem go w nocy boli ale leki jeszcze bierze. Mówi też że ma wrażenie że czasem mu to kolano do tyłu "ucieka" i przez to czasem pobolewa, nie wiem czy oni to tez będą brać pod uwage. Na pieniądze to ja duże wcale nie licze, dobre by i 700 f było, chociażby mniej więcej równowartość wypłaty by się zwróciła. A z tym raportem to było tak że mój M był zupełnie sam w tym miejscu, nie ma tam niestety kamer ani nic takiego. Poszedł jak należy do managera i mówi że się poślizgnął i bardzo boli go kolano, M po szpitalu dzwonił do tej polki z agencji i ona mu mówi że manager jej powiedział co innego, mianowicie, że niby mój M ma jeszcze jednego pracodawce(???) i że niby powiedział managerowi że jest zmęczony i chce iść do domu, po prostu smieszne, jak M do niej dzwonił to byłam przy tym i myślałam że on wybuchnie dosłownie, ten manager takie rzeczy z kosmosu jej naopowiadał. A ona wie co było bo M zaraz potem jak z fabryki wyszedł to do niej dzwonił i opowiedział wszystko. Tak więc ja mysle że na początku będą chcieli wykorzystać to że mój M nie mówi jakoś super po angielsku i będą chcieli kit wcisnąć, no ale zobaczymy jeszcze jak ta polka w tej całej sprawie sie zachowa i co powie w razie gdyby ktoś ją pytał.

Ok lece do łóżeczka bo już późno, dobranoc:)
 
Dzień dobry :)

Ja na chwilkę, bo szykuję się na wizytę do mojej pani ginekolog.
Dzisiaj USG tzw. połówkowe jak mały się rozwija. Jego poszczególne narządy. Denerwuję się strasznie. Ale zarazem cieszę, że zobaczę mojego synusia:) Do usłyszenia później i miłej środy dla was dziewczyny :)
 
Witam przyszłe mamusie w ten okrutnie szary, ponury i depresyjny poranek:-D,
Opisałam wczorajszą wizytę w odpowiednim wątku.
Kurcze ale wczoraj naprodukowałyście no no no.
Dziś czekam na moje ubranka już powinny zacząć spływać więc nawet jestem w pełni ubrana;-) a nie jak zwykle na samej koszulce :-p:-p. Wczoraj po wizycie lekarskiej spotkałam się z moją najstarszą siostrą i moją chrześnicą. Niby mieszkamy w jednym mieście, ale nie rozmawiałyśmy od połowy sierpnia. Wiadomo wszyscy zabiegani i zajęci swoim życiem.
Ale mogłyśmy pogadać o naszej średniej siostrze(czarna owca w rodzinie, wiecznie potrzebuje widowni do swoich problemów), i o innych takich rodzinnych sprawach. Trochę mi się lżej zrobiło jak tam mogłam pogadać o takich sprawach z kimś innym niż M :tak:. Ehh przez tą pogodę jakaś taka zdołowana jestem, ale zaraz powinno mi się poprawić bo M wyskoczył z rana po świeży chlebek(biedak przemókł do suchej nitki) i zaraz sobię zrobię czekoladową zbożówkę i kanapeczki :-D.
Miłego dnia dziewczyny :-D.
 
Hej :)

Mi się kaszel zaczął jeszcze, a już myślałam, że będzie ok- bo zaczynało być coraz lepiej... A prywatnie to o kant dupy rozbić :/

Widzę, że grono chorych bądź przeziębionych się powiększa, szczęśliwe te co tego przechodzić nie muszą :)

Mam nadzieję, że w poniedziałek będę mogła zrobić sobie badania i krzywą cukrową też... A we wtorek USG 3d :D na to się cieszę tylko teraz :)

Miłego dnia wszystkim :)
 
Ja już po chorobie. Ale katar mam dalej. Już 3 tygodnie. I rano kaszle. A apropo kaszlu. Na ostatniej wizycie lekarz sprawdzał mi szyjkę, bo powiedział, że przy uporczywym kaszlu (a ja taki miałam) może się coć podziać z szyjką, może się np. zacząć skracać. Byłam nieświadoma tego. Bałam się tylko o mój brzuch bo czasami jak kaszlnęłam lerząc na wznak to myślałam, że mi się coś w brzuchu urywa.
To prawda, że w ciaży organizm chorobę dużo gorzej znosi. W pierwszej ciąży chorowałam 2 razy na anginę.
 
Witajcie!!!
Widze poruszony temat wiaderek :-) ostatno w telewizji widzialam jak to dziala! i naprawe ja dziekuje, nie skorzystam:-), wole tradycyjne wanienki. Przypomnialyscie mi o pepuszkach , mam nadzieje ze mi wytlumacza tu co i jak . A moze jak ktoras mama ,mioala by ochote mogla by podpowiedziec jak sie obchodzic zeby nie zrobic krzywdy.
Milego dnia !!
 
Cześć dziewczyny
happy.gif


Nie mam za dużo czasu, ale chciałam się przywitać z Wami. Na 11 muszę podjechać do pracy, bo mam spotkanie z menadżerem. Niby nic takiego, ale jednak się troszkę denerwuję.
wink2.gif


Poza tym mąż i dziewczynki lepiej. Starsza tylko mi strasznie marudzi. No normalnie nie idzie wytrzymać. Młodsza za to dziś spała od 20 do 9.30
shocked.gif
Mąż widzę, że nawet z apetytem zjadł śniadanie, więc musi się dużo lepiej czuć. Ja się trzymam i dziwi mnie to, bo kiedy mi wywala kolejne zimno, to lekarze od razu, że mam w ciąży odporność zjechaną, a tu proszę....Nie tak źle z tą moja odpornością chyba
sorry2.gif



Ada wiadomo, że pracodawca będzie kombinował, ale jednak w tym kraju to raczej poszkodowany ma rację, więc nie martwcie się. Ewentualnie potrwa to troszkę, ale nic dziwnego. Sprawy odnośnie wypadków w pracy są najtrudniejsze. Ostatnio właśnie babka wygrała sprawę, bo poślizgnęła się w łazience w kawiarni i zwichnęła kostkę. Była sama, a podłoga była mokra. Nie miała świadków, tylko jej słowa przeciwko właścicielowi. Jednak prawo było po jej stronie. Ja trzymam kciuki za Was!

Biłka
powodzenia na wizycie! Trzymam kciuki i koniecznie daj znać:happy:


Dorotqua powiem Ci, że mi tez brakuje kogoś na pogaduchy. Owszem, mam koleżanki, ale one wiecznie zajęte, ja w sumie też i jakoś nie ma kiedy się spotykać. Mąż mój małomówny, więc nie ma z kim. Dobrze, że wczoraj mogłaś się nagadać do woli;-)


Indziorka, Gosia
zdrówka Wam życzę!


Natal z pępuszkiem jest tak, że trzeba na kikut uważać, tzn. jak zakładasz pieluszkę, to lekko odwinąć górę, żeby nie urażała, ubranka też delikatnie zakładać. Poza tym, normalnie dziecko kąpiesz i ja np. używam spirytusu 70%. Dokładnie suszę kikut po kąpieli, polewam kropel kilka spirytusu, gazik jałowy przykładam i po krzyku. Po kilku dniach kikut sam odpada. W razie zaczerwienienia, czy innych podejrzanych stanów, jak ropienie koniecznie trzeba iść do lekarza. Ale na ogół jest w porządku.


Miłego dnia Wam życzę i uciekam się szykować:-)
 
reklama
Teraz można kupić octenisept. Wystarczy psiknąć, przemyć wacikiem pępuszek i z głowy. A zmoczeniem kikuta pępowiny to jak z uszkami dziecka. Moczysz, a potem po prostu trzeba wysuszyć. :tak:

Witam się, ale pogoda się dzisiaj popsuła. Nie robi mi to różnicy, ale pranie wywiesiłam mna balkon. :-p
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry