hej!
ja jestem, ale jakoś weny nie mam..
Poprasowałam wszystkie ciuszki juniora w końcu - dopakowałam do torby co trzeba i w zasadzie jestem gotowa, ale pewnie z 2 tyg. to się jeszcze poturlam tak czuję . Nawet córze spakowałam torbę, bo na czas porodu idzie do znajomych i swojej przyjaciółki najbliższej - nawet nie poczuje, że nas nie ma
mój też tylko nogi wypina i w żebra kopie i też coraz rzadziej. Czkawka może raz na dwa dni - generalnie uspokoił się.
tina, jaguś: u mnie też wkładek zużywam co niemiara - do suszy mi daleko...mam wrażenie, że raczej w kierunku powodzi mam, ale wody to zdecydowanie nie są...
pustiszi: ja krwawiłam jak szyjka się rozwierała - jak miałaś badanie na fotelu to zazwyczaj to przyspiesza trochę te rozwieranie - moja gin mówi, że na tym etapie to już paluchów tam się nie wkłada i nie sprawdza, bo to zazwyczaj stymuluje szyjkę do rozwierania, więc może u ciebie zadziałało...
nisiao, iwusia: współczuję bólu głowy - ja jak mam rwany sen to tez mi tak pulsuje głowa czasem, ale na szczęście jak pochodzę, herbatę wypiję, przewietrzę się, bo co rano wożę małą do przedszkola to jest lepiej..
akuku: fajnie, że taki lekki poród, tylko w czasie rozciągnięty, więc się nie wyspałaś za nadto;-)
ikasia: to prawda - jeszcze tych brzuszków będzie brakować i tych kopniaczków - ja się tym strasznie delektuję i jakoś mi nawet nie żal, że wszystkie rodzicie, a ja nie - mogę chodzić nawet do 1 lutego z tym brzuchem, byle dziec mi di 4 kg nie dobił z wagą heheh
kaha: i jak tam, może jakieś skurcze z okazji daty porodu?
Fifka: biedny Adrianek - tez nie lubię pobierania krwi, a co dopiero takie maluchy
inomama: jadłospis typowo dla matki karmiącej
marika: a jak się rana goi - dobrze? nie ciągnie cię, nie boli?
miłego popołudnia