Przyznać się, która pozazdrościła nam nocy przesypianych? Dzisiejsza noc-koszmar. Do jakiejś 23 w ogóle nie chciała spać,przystawiona dodatkowo drugi raz od kąpieli trochę przysnęła, po czym o drugiej znowu płacz, znowu do cyca i rano po jedzeniu jeszcze godzinę walczyła zanim padła. I nie wiem czy jej się noc z dniem pomyliły czy kryzys laktacyjny? Dzień wcześniej miała 12h przerwy w jedzeniu, zwykle w nocy od 8 do 11h nie je. To chyba ten skok, 22 tyg, Kamag nasza też z 27.01., wcześniej miałam napisać, ale są jeszcze młodsze dzieciaczki tutaj.
Czytam Was i zbieram się od tyg żeby odpisać. Napisze co pamiętam, Vinga, Marika, cieszę się że u was lepiej :-)
Fifka, Adrianek jaki przystojniak, zamawiam na zięcia ;-) gratulacje raczkowania
Reszta później bo sajgon w chałupie czeka. Miłego dnia babeczki