cleopatra ja daję przeważnie gotowane od mojej wsiowej Pani, słoiczki dałam na samym początku, tylko słoiczek może być max na 2 dni, a jak wprowadzasz to więcej wyrzucasz niż dziecko zje niestety. Mój maluch zje kilka łyżeczek i potem chce cycować.
Dzisiaj zebrałam śliweczki na ogrodzie i były taaakie pyszne że dałam mu jedną na testy do podjedzenia. Reszta poszła na powidła. Szkoda że nasze maluszki nie załapały się w tym roku na truskawki, malinki, borówki i inne smakołyki...
Brokuła nie wprowadziłam i się powstrzymam, bo właściwie tylko po nim młodego bolał brzuch jak ja zjadłam.
Ja daję małemu z kaszek sinlac, ryżową bananową.
Sylka zdrówka dla Was
Fifka ja bym jednak się wybrała szybciej do laryngologa. Szkoda stresu i nerwów, a może uda się wcześniej coś zadziałać.'
Byliśmy na ważeniu - przybrał 40g przez 2 tygodnie....Pediatra mówiła żeby ze spokojem podejść, że to przez upały, ruchliwość młodego. Jak chciała go zbadać to jej uciekał kulając się, czworakując po swojemu (nogi wyprostowane na stopach, ręce też - taki koci grzbiet i do tego na czole

) naśmiała się z niego że cudak jest... Za 2 tyg kolejne ważenie...
Potem pojechaliśmy do Ikei i do galerii na kolację. Ja jak jadę na zakupy to wybieram centra w których jest pokój do karmienia dla maluszków, a jak młody jest najedzony to siedzi w wózku grzecznie.
Wracając mieliśmy niezły smrodek w aucie. Młody robi kupy 2 razy dziennie, a dzisiaj nie zrobił rano i dopiero jak wracaliśmy rzucił bombę atomową w aucie... masakra... kupy po wprowadzeniu jedzonka to już takie, że można by młodego wynająć i by pracował dla wojska w dziale min...
Milusia my też nad jeziorko jeździmy, ostatnio w niedzielę to mu nóżki zamoczyłam, tylko potem je szybko czyściłam chusteczkami, bo on jak małpka lubi podgryźć duże paluchy od nóg. Ja się nie kąpię (oczywiście w jeziorze a nie w wannie

) bo się boję że jakieś bakterie złapie - a piersiaka nie wyparzę...
Akuku ostatnio na placu zabaw było 2 chłopców i mama do nich mówiła po polsku, odpowiadali w języku angielskim - super.... tylko się z m śmialiśmy i zastanawialiśmy - "w jakim języku te dzieci myślą"
co do jedzonka to ja blenduję mocno, dużo rozwadniam (czytałam że proporcja powinna być 1:3), ale mój maluch przy gęstych się dławi więc nie ryzykuję. Od 2 dni wciąga chrupki ale też muszę uważać i końcówki mu zabierać żeby zbyt dużych kawałków nie wkładał.
A tu chrupkożerca
