Julka śpi, m jeszcze w pracy więc jest chwila by coś skrobnąć, a potem idę w kimono;-)
Blanka to straszne z tym Antosiem, ja podobnie jak część dziewczyn nie śledzę takich profili bo aż serce boli jak się patrzy na cierpienie takich maluchów
Yoanna niby też jakąś tam czujność jeszcze zachowuję, ale już kilka razy zerwałam się w nocy, bo myślałam że coś małej zrobiłam - ona sobie spokojnie spała obok, a ja sprawdzałam czy oddycha... Okropne uczucie tak się przestraszyć i przez to wolę Julkę przenieść, muszę pomyśleć o patencie Fifki
A z tym basenem to nie jest tak, że maluch musi jeszcze potrafić wstrzymać oddech? Chyba się wybierzemy, tylko najpierw jeszcze trzeba odwiedzić lekarza by dał zaświadczenie że można się pluskać;-)
Jeśli chodzi o pokazywanie, to Julka nie pokazuje ani palcem ani rączką - jest też w tym moja wina, bo raczej jej nie powtarzam by na coś wskazała... Papa też nie robi, ale jak my czy ktokolwiek inny jej robi to zawsze się śmieje
Fifka dzięki, już kiedyś zastanawiałam się nad takim rozwiązaniem i chyba tak zrobię
Bandytka, ależ dawno się nie odzywałaś

I super, że przynosisz same dobre wiadomości - jednak było warto zaryzykować

I fajnie, że na studia Ci się udało wrócić
Dona wierzę, że takie wyrwanie się choćby na chwilkę jest potrzebne

Pod tym względem cieszę się, że wrócę do pracy i znowu będę mieć kontakt z ludźmi ale wiem że ciężko mi będzie rozstać się z Julcią
Marika moja też tak próbuje sama ustać, wieczorem zawsze jeszcze musi się wyszaleć przed snem i dziś puściła się łóżka i tak się śmiała, że aż zaczęła się uginać tak jak przy podskakiwaniu - w szoku byłam, że też kilka sekund tak robiła bez trzymania
Aneta podziwiam, że po takim porodzie tak szybko się zdecydowałaś

W takim razie życzę powodzenia i oby Julek szybko doczekał się rodzeństwa
A u nas Julka chyba odrzuciła smoka - od kilku dni jak już go włoży do buzi to tylko dla zabawy, zasypia bez, a jak jej próbuję w nocy podmienić zamiast cyca to jest jeszcze gorzej, niż jakbym go nie wciskała więc już nawet nie próbuję
W ciągu dnia robi sobie teraz jedną drzemkę, ale za to baaardzo konkretną - od ok. 10-11 przez 2,5-3 godziny - nawet jak była maleńka to tak jej się nie zdarzało

Za to coś się pochrzaniło z nocami - jak już skończę ją karmić to tak się rzuca po łóżku, że nie ma szans jej uspokoić i od tygodnia cały czas mam podłączoną suszarkę by w razie czego zasnęła znowu - i co noc jest w użyciu...
Coś jeszcze miałam pisać, ale skleroza robi swoje

Miłej i przespanej nocki wszystkim
