cicho tu, chyba świąteczne przygotowania w toku.
czytam sobie w miarę na bieżąco, a do pisania weny brak.. Moja Matylda ząbki ma dwa, już duże, a więcej jakoś nie widać. Wysoka i ciężka bo ponad 90 centyl.. raczkuje szybciutko, wstaje przy wszystkim i czasem nawet chwilkę ustoi, jak się zapomni. nie wygląda na to, by bardzo chciała chodzić, i oby jak najdłużej, bo wciąż czasem potrafi się zapędzić i pośliznąć na panelach... z większej wysokości byłby większy ból. gada po swojemu, powtarzać za bardzo nie chce. i, odpukać, nie choruje

ale też nie śpi.. a raczej śpi mało. a ja od września próbuję ogarnąć ją, dom i pracę zdalną. ciężko.
kaczuszka: też sobie czasem myślę, że okropna jestem, ale powrót do biura ma wiosnę czasem wydaje się być wybawieniem... bo choć książkę na spokojnie poczytam w drodze...
cleopatra: u nas też reklamy najfajniejsze... przebijają nawet bajki.
nisiao: nie daj się gadaniu rodziny, jeszcze Kinga ma czas... a teściowa piruety na łyżwach wywija? przecież ma dwie nogi :] też mi pediatra mówiła, żeby żadnych chodzików. A ja wiem, że jako dziecko chodzika używałam... może na krzywość nóg nie wpłynęło ale z kręgosłupem słabo... czy od tego, kto wie? :]
siva: podziwiam. i zazdroszczę chęci do biegania.
akuku, verita, vinga, milusia (i kto jeszcze?

): powodzenia w sprawach biznesowych!
i zdrówka wszystkim chorowitkom, i maluszkom i mamom! oby na święta wszystkie kaszelki, krostki i inne znikły...
no i spokoju i wyluzowanego podejścia. trochę kurzu czy mniej niż 12 potraw nikomu nie zaszkodziło
aaa... i jeszcze o fotelikach - oglądałam kiedyś program z symulacjami... i sugestia była aby jak najdłużej, nawet do 4-go roku życia dziecko tyłem do kierunku jazdy jechało i fotelik koniecznie do wymiany, gdy głowa zaczyna wystawać, gdyż takie maluszki jeszcze mają stosunkowo słabe mięśnie szyi/karku i przy przeciążeniach do przodu może być nieciekawie :/