reklama

Styczeń 2014 :)

reklama
U mnie też jakby chłodniej :) przynajmniej ciśnienie cosik inne bo głowa przy byle wstawaniu nie boli :) ....

Diablica - a ja kurcze jak zwykle 6.30 pobudka bo sie przyzwyczailam zeby sniadanie mojemu robic :(

Sniadanko, prysznic, rosołek się gotuje, na drugie koilam wzoraj steki to tylko do piekarnika ziemniaka obrac i surowka... No i zwarta i gotowa czekam na jakis wspolne posiedzenie pocieszenie sie soba kurka wodna a ten moj druga runda w lozku obudzi sie po 14. Eeeeh juz 2 razy sie kokosiłam pomamrolił i zero odzewu eeeeh. Taka niedziela - dzień jak codzień...

Blue - ach bym zjadła taki obiadek u kogoś, zawsze to coś innego no i nie trzeba gotowac a juz wogole bym skakała pod chmury że z domu wyszłam :)

Dona - ja kiedys strasznie przyjaciol oglądałam , i kochałam "pełna chata" i "siodme niebo" :)
 
pustisz no ja tez lubie isc do kogos to mila odmaian nie gotowac ;) a moja babcia taka polska dobra kuchnie gotuje mniam ona tak z miloscia wszystko starannie ;) heh ja tez lubie seriale i inne baby chyba tak maja szczegolnie zima za oknem mruz cherbata w łapke i filmek ;) teraz to chyba bede basnei ogladac bo luska juz sie domaga i krzyczy do laptopa ,,kaka,, zeby jej kachuchy puscic hehe ;)
 
pustiszi typowa lubelszczyźnianka...rosołek w niedziele na obiad musi być a broń cię Panie Boże żeby o drugim zapomnieć;-)
u mojej mamy zawsze w niedziele był schabik ziemniaki i świerza sórowka....pycha w wykonaniu mojej mamci. A tu jak sie sporwadziłam zawsze w niedziele musi być rosół..hehe i jakies drugie..tu już większa swoboda.
Jak przeczytałam o twoim obiadku od razu sie zaśmiałam że wiadomo skąd jesteś....po niedzielnym obiedzie hehe
 
Ile ja bym dała za obiad mojej mamy:tak: Jest we Włoszech , wróci dopiero na 1 listopada, wiec mogę jedynie pomarzyć :zawstydzona/y:Ale ile ja bym dała za taki jej domowy obiadek, bo gotuje pysznie:) Tesknie za mamą bardzo:(
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry