reklama

Styczeń 2014 :)

Dona - oohoo o której Ty wstajesz! : D Ja od 2000 roku miałam jamnika, został z mamą jak się wyprowadziłam, Mariusz 8 lat miał Huskyego i został u babci, gdzie jest dom z ogródkiem do wybiegania się, a teraz Mariusz Haszczaka przyniósł do domu.

Marika - nie Ty jedna czujesz, że masz wsparcie. Forum to super sprawa, też się o tym przekonałam. Jakiś taki element tej ciąży. Nie da się już zaprzeczyć, że wirtualne życie to też element życia i o ile kiedyś, jeśli się słyszało, że ktoś poznał kogoś przez internet wywoływało uśmieszki i drwiny, to teraz wydaje mi się to zupełnie naturalną koleją rzeczy.

Magsus - trzymam kciuki za powodzenie w terapii z psychologiem mamy Dzidziolka. Dobrze, że z Dzieciątkiem wszystko okej!

Kurcze, jesteśmy z Mariuszem po rozmowie i jutro Husky idzie znów do babci. Obydwoje kochamy psiaki i będziemy je mieć, no ale nie teraz, gdy Dzidzia, gdy cały czas coś tu remontujemy no i mieszkanie a nie dom. Krzywdy psiakowi też nie robimy bo nie przenosimy go z domu w miejsce, którego nie zna, a wręcz przeciwnie - Mariusz wziął Luniaka z miejsca, gdzie żyła cały czas i była szczęśliwa. Problem husko-sierści więc za dwa dni zostanie rozwiązany :)


Ej! Jak już wszystkie będziemy rozpakowane to...too... nie wyobrażam sobie bez foooooruum ;(((
 
Ostatnia edycja:
reklama
cze!

zauważyłam, kurde, ze mi w jednym oku się czerwono robi, jak przy kompie siedze...:( buuuu, już nawet tego nie bede mogła????

właśnie edytowałam swoją listę wyprawkową i powiem Wam, ze mało co do kupienia mi niby zostało, tylko, że cholera akurat wszystko to, co najdroższe...:)

aaaaaa, Kajtkowi się podobała bardzo kniżka na dzień chłopca, może Waszym dzieciom pod choinkę ?

Maki w Giverny: Mapy Mizielińskich - książka, która zachwyci Franka!


Miejskibandyta - luuuuz kobito! z dzieciem przy cycu bedziemy na forum siedzieć!:)

Anbas - bidaku jeden! no co Ty! przecież kocha Cię dziecię tak samo mocno! ata faza na tatusia to dobra akurat teraz, kiedy 'Ty brzuchatka:)

Malwis - taka widać Twoja uroda, ze nie tyjesz:) ja bym się cieszyła chyba...:) dziś mam 52 kg, więc 7 do przodu...

Marika - my tu jesteśmy do przytulania i do wypłakania się też...ściskam mocno! a piesunio boski!

Magsus - jak dobrze, zę z maleństwem coraz lepiej! a mama...dojdzie do siebie, bez takich traumatycznych doznań mają kobiety doła, a co dopiero Ona...trzymam za nich kciuki! i za bardzo dzielnego tatę, który to wszystko jakoś ogarnia...
 
Dzień dobry :) dziewczyny juz sprzątam ukladam przekładam i tak wkoło hehe znalazłam Julii pudeleczko z pamiątkami noworodkowymi nie do wiary jaka ona była malutka :). Czy któraś z Was tez zostawia takie rzeczy na pamiątkę ??? Ja zostawiłam pierwsze ubranko jakie miała na sobie zaraz po porodzie, smoczek, te brazoletki na rączke małe zdjęcie które robił pan w szpitalu a i taka karteczke co wkładają do wózka z nazwiskiem waga i wzrostem :)
najgorsze jest to ze po tygodniu przerwy z bieganiem do toalety znów mnie czyści I co gorsze po 3 wizytach wyszły mi hemoroidy nie mogę na tyłku siedzieć


Wiecie u tej koleżanki najgorsza ta depresja tyle sie słyszy o krzywdzach jakie matka wyrzadzili dziecku w takim stanie :( ojciec na szczęście moze zając sie dzieckiem i pracować w domu bo gorzej jak by musiał wrócić do pracy. W 2007 chyba u nas kobieta po kilku poronieniach urodziła córeczkę zdrowa i wogóle wszystko było ok ale ukrywała przed rodzina depresję nikt nie zauważył ze coś jest nie tak i po dwóch tyg kiedy jej maz wrócił do pracy ona dźgnela dziecko nożem niestety dziecko zmarło Mogłyscie o tym słyszeć bo było bardzo głośno zreszta jeszcze gdzieś na internecie można to znaleść to było w miejscowości Józefów. Matka trafiła do pobliskiego psychiatryka ale wiem ze juz dawno wyszła chodzi jak cień człowieka bo dopiero po 2 letnim leczeniu dotrało do niej ze zabiła własne dziecko jej maz założył nowa rodzine i jest moim sąsiadem ma teraz synka i córkę ( dziewczynka jest z poprzedniego związku jego obecnej partnerki)


Juz wcześniej pisałam ze sama miałam depresję najgorsze jest ze kobieta w tym stanie ma okropne myśli ja nigdy nie pomyślałam zeby córce krzywdę zrobić ale sobie tak i to nawet pare razy za to ze wmawialam sobie ze jestem najgorsza matka ze nie nadaje sie do tej roli a to wszystko przez te kolki nie mogłam sobie przetłumaczyć ze to nie moja wina ze ona tak płacze nie z mojej winy. Bo co ze mnie za matka która nie potrafi pomóc dziecku kiedy cierpi:( . Mam nadzieje ze teraz będzie inaczej a jesli to wróci ide od razu po pomoc bo nie chce sie męczyć tak jak wtedy !!
 
magsus ja jak sie wyprowadzalam z domu do męża to dostalam od mamy MOJE pamiątki po porodzie I chrzcinach...moją chusteczke...I nawet mama zachowala tą bronzoletke ze szpitala...dla Mojego Synka chce zrobic tez takie pudełko...tam będą tez zdjecia z usg, zdjecia mamusi z ciązy, jakies skarpetki, czapeczka...I kiedys Tymek dostanie od mamy:)
 
witam dziewczynki
ja ledwo żyję, więc wybaczcie moją nieobecność... dopadła mnie rwa kulszowa, wyszły mi bokiem przygotowania do roczku... nawet Nataniela nie mogę podnieść. wczoraj nawet moja mama została u mnie bo nie dałabym sobie rady z małym, niesamowity ból. do tego przychorowało mi się, faszeruję się czosnkiem ale średnio pomaga.
mam nadzieję że niedługo wrócę do świata żywych
 
ojej vinga no to zdorwka chorowitku...a z ta rwa to wiesz...ciezko jest ale powinno po czasie ustapic...Tyle z pocieszenia bo teraz I ak zadnych zastrzuykowitd. wziasc nie mozna :( znam en bol niestety... :(
ikasia- super pomysl z tym pudelkiem :) Ja mam po poprzednim porodzie te bransoleki od malego I skarpeciaki jakies noi oczywiscie zdjecia usg...Moze tez zrobie z tego jakas paczuszke :) Aha I mam kartki od znajomych I rodziny z graulacjami na urodzenie dziecka :)
magsus - straszna historia z ta matka...I tez z ta twoja depresja. Mam nadzieje ze Cie tym razem nie lapnie, bo to koszmarna rzecz.
Ja tez kurcze z Kuba mialam troche ale tak dziwnie bo nie od razu po porodzie ale jakos tak po 3 mies moze. Taka sie czulam wlasnie nieporadna w roli matki. Myslalam ze nie umiem mu zapewnic wszystkiego czego potrzebuje itd. I mysle ze mialo na to tez wplyw to, ze bylam koszmarnie przemeczona. Bo mlody w nocy co prawda budzil sie moze 3 razy ale wisial na cycu po 30-40 min a w dzien poprostu nie spal wcale ;/ Myslalm ze oszaleje bo nic nie moglam zrobic. Nawet na siusiu musialam sie spieszyc bo on tylko przymykal oczka ale czuwal caly czas I jak tylko sie ruszylam z pokoju od razu otwieral oczy I plakal... Chodzilam jak zombie przez pierwsze 6 mies ;p ale w koncu I do spania w dzien sie przekonal :) Ale bylo ciezko :)
 
Magsus - jezuniu, co za historia!!!aż ciary mam

Vinga - biedaku jeden! odpoczywaj ile możesz!

chciałam Wam napisac, jak mnie mężul rozbawił właśnie. Sobie na gg gadamy i pytam czy ma jakieś pytania do gina na czwartek, gdyż właśnie spisuje swoje. A On, ze tak. Zdziwił mnie, więc pytam jakie, to zapiszę razem. A on dyktuje:" czy mam już zmieniać opony na zimowe?, czy mówi się pomarańcz czy pomarańcza":):):)
zaraz potem omawiamy liste wyprawkową i tam jest zapisany prezent dla Kajtka od Laury (słyszałam,z ę to bardzo ważne, by dziecku, które już jest , dziecko nowe coś "dało" - żeby się w łaski wkupić. I mężulinda na to, ze spoko, tylko jeszcze " no i co z prezentem dla ciebie od laury, dla mnie od ciebie i od laury dla mnie i od garsona dla kota od sasiadow??"

kocham czubka jednego jak nie wiem!
 
Drogie przyszłe mamusie.Przepraszam ze tak rzadko sie odzywam.Ale poświecam sie dużo domowi i swojej pasji.
W sob tydz temu bylam w szpitalu..mam zagrozenie polozeniem na patologi ciązy..wykoncze sie psychicznie wiec probuje robić cos dla siebie i nie myśleć chociaz przez chwilke.
Gdybyście byly tak miłe i zagłosowały na mnie w konkursie to byloby super. nie mam jeszcze nic dla maluszka.a tak chociaz pościel bym wygrała..bo ta po corci jest juz ostro zdewastowana. :(
https://apps.facebook.com/brzuszki/z/b26342
 
reklama
Anna, ja już zagłosowałam :)

vinga, współczuję, znam ten ból... a nic nie można wziąć...

byłam na targu, zamierzam przerobić rosół teściowej na zupę krem z cukinii, zobaczymy, co mi wyjdzie... ale zimno na dworze.... a po południu jedziemy z mężem na większe zakupy, obym dała radę, bo ostatnio wystarczy, że pochodzę z godzinę i już mnie plecy bolą, a brzuszek przecież nie jest jeszcze taki duży :szok:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry