malinka1984
Fanka BB :)
Ela, nie ma się czego bać, sędziowie w wydziałach rodzinnych są raczej mili
ale rozumiem, że wizyta w sądzie to dla przeciętnego człowieka duży stres (ja z racji zawodu jestem już przyzwyczajona)
Anisen, takie życie, takie prawo... z drugiej strony, gdyby nie te przepisy o alimentach od dziadków, często dzieci nie miałyby nic, tak jak w tej sytuacji, którą opisujesz, gdy tatuś się wypiął i zwiał za granicę...
Anisen, takie życie, takie prawo... z drugiej strony, gdyby nie te przepisy o alimentach od dziadków, często dzieci nie miałyby nic, tak jak w tej sytuacji, którą opisujesz, gdy tatuś się wypiął i zwiał za granicę...

albo wcale smiesznie nie? hehe jak bylam mala to moja matka sie wkurzyal poszla do sadu zlozyla wniosek o to zeby mu zabrac prawa sadowy psycholog stwierdzil ze nie ma miedzy mna a nim zadnej wiezi emocjonalnej (no bo skad jak go nei znam) i nie placil na mnei tyle lat nei interesowal sie utrudnial , nachodzil pare razy moich dziadków moja matke pod sadem scigal straszyl i odebrali mu bez mrugniecia okiem , no i teraz pomimo tego ze jestem dorosla to i tak on wisi zusowi grube tysiace i mojej matce wiec jakies postepowanie sie tam toczy tyle ze nei mają z czego sciagnac , nie pracuje , nie wiem na jeakeij wsi mieszka mało to dla mnei istotne no ale zeby go wsadzic do wiezienia tez sie im nie spieszy . no a jak juz mial odebtrane prawa i byl zadluzony jak cholera to zlozyl wniosek o badania dna jak mialam 15 lat bo on mowil ze moja matka napewno sie puszczala..hm no i tak wyszlo ze jestem wiec mial dwa tys. w plecy i tylko tyle co go widzialam ;O 

