Akuku
szczere kondolencje..bardzo mi przykro.
3maj się ,oby ten ciezki czas szybko minął i zaczęlo sie układać.
Mnie od paru dni też dokuczaja bóe krzyża straszne,czasem mao co zrobie,zmyje naczynia ugotuje obiad usiade i już mnie lamie a wieczorem masakra.
Wiecie jaks mi przykro w sumie,moja sis urodzila niedawno i chciala zebym była chrzestną dla jej syna,ale wiecie sa takie przesady,że kobieta w ciąży być nie powinna chcrzestną.
W zeszlym roku jak bylam w ciazy tez zostalam chcrzestną,bez mrugnięcia okiem sie zgodziłam,bylam zadowolona,to akurat jest syn brata od mojego męża.
Cieszylam się jakoś i wiecie...poroniłam,mama mi potem mowila,że to dlatego bo nie pwinnam się godzić na to itp.
Glupie ,ale wiecie tak sobie to wkrecilam,ż teraz nie mialam odwagi sie godzić ponownie...
Jestem chcrzescijanką a w to wierze...tyle że po tej sytuacji naprawde sie juz boje.
Jest mi tez przykro,to moja jedyna siostra i zawsze mowilysmy sobie,że dla naszych dzieci zostaniemi matkami chrzestnymi..a tak musi teraz prosic z rodziny meza...
To glupie ale sie boje