delewarre: heh ja też się nie mogę doczekać

u mnie w przedszkolu dzień matki i ojca był już w piątek w zeszłym tygodniu - się spłakałam, ale ja płaczka jestem - od razu się wzruszam
fiufiu: synek zdolniacha - pewnie dumna jesteś, ale i ciężka sprawa
diablica: pisze kochana pisze - moja chodzi od września do przedszkola - miała 2 lata i 8 miesięcy jak poszła i to była chyba najlepsza moja decyzja

Nie płakała mi ani razu z powodu tego, ze ma iść, wręcz po 9h w przedszkolu muszę jeszcze czekać aż skończy się bawić, bo jej tak dobrze tam - ona kocha dzieciaki i jest szczęśliwa jak jest w przedszkolu, ale wiadomo różne są dzieciaki - ona jako jedyna na 25 dzieciaków nie płakała ani razu....
Jak poszła to ledwo coś tam mówiła - czyli w jezyku chuachili najlepiej (czyt. nikt oprócz mamusi jej nie rozumiał), a w grudniu po 4 miesiącach wśród dzieci pełnymi zdaniami już mówiła - także postęp baaardzo duży w krótkim czasie.
Teraz gada jak najęta - buzia jej się nie zamyka - jest kontaktowa bardzo i wszystko rozumie - także już spokojnie z takim dzieckiem można się dogadać i pogadać - moja to nawet sobie żartuje, ale my tez z nią dużo żartujemy, więc skubana załapała nasze żarty i teraz stosuje

Postępy - oj dużo ostatnio - u nas lawinowo, jak nic to długo nic, a jak coś się zaczyna to w mig - : codziennie przychodzi a to jakiś wierszyk nowy z przedszkola, albo piosenkę. Ostatnio śpiewała na cały autobus "Oto jest dzień, który dał nam Pan" - pół autobusu sie uśmiechało

oj ja tak mogę gadać godzinami. Aaa i moja chce już małą dzidzię w domu - jest na tyle duża, że chce i jak jakies małe dzieci widzi w wózkach to zagląda i obserwuje, więc jestem dobrej myśli!
Co do mdłości, to ja miałam w pierwszej tak do 12tc. mdliło mnie naokrągło. Teraz nic - tylko piersi urosły, czasem w brzuchu zakłuję, od wędlin mnie odrzuca, tak samo jak w pierwszej ciąży(ale nie jem, nie kupuję, nie gotuję i nie smażę mięsa, więc mdłości brak), ale dziś gość tak śmierdział w busie, że myślałam, że zwymiotuje zaraz.. aż się spociłam cała, a wysiadać nie miałam czasu, bo następny bus za 10 minut, a czasu było brak
