Hej kochane!
Ostatnio rozpisuję się na wątku wizytowym zamiast tutaj
Dzisiejszy dzień był bardzo udany! Tak się z siostrą zagadałam ze normalnie zapomniałam o dolegliwościach

Na pewno też dużą role odgrywało to że praktycznie w ogóle syna nie widziałam... bo latał jak z nie z babcią to ciocią... potem z dziadkiem, tatem itp

widziałam go tylko przelotem... a ja praktycznie cały dzień przesiedziałam/przeleżałam z nogami na podnóżku oparta o wielkie poduchy :-) oj wypoczęłam!
Cieszę się bardzo bo już zaczynam 8 miesiąc ciąży i 32 tydzień a więc naprawdę niedużo zostało! Za jakieś 3-4 tygodnie odstawie leki i niech się dzieje wola nieba
Inomama jak tak się rozpędzasz to wstaw i mi! U mnie tragedia... nie wiem kiedy ja te ubranka upiorę i jeszcze uprasuję...

Co do poduszki mój Konrad spał na mojej DUUUŻEJ od urodzenia...(bo ja na noc zabierałam go do swojego łóżka na karmienia... w dzień spał w łóżeczku) Tyle że kładłam go całego na niej a nie tylko główkę więc w sumie spał całkowicie na płasko.
Anbas biedny mały... zdrówka!!! :*
Dona Inomama ma rację... może zrób urodziny w jakiś klubiku?''
Kaczuszka powiedz o tym lekarzowi... mi też po nospa nie pomaga... teraz dopiero fenoterol daje radę...
Vinga super!!! Ależ was już mało dzieli od wymarzonego mieszkanka!!! Hehe aż zazdroszczę poniekąd
Agagsm i jak tam żyjesz po takiej wyprawie??

Hehe ja to nawet nie myślę o małych podróżach
Sali tuuuulę cię bardzo mocno... współczuję sytuacji... :-(
Czikusia mmm.... zjadłabym łososia :-)
Justynaj a u nas cieplutko

Niby jesiennie ale taka prawdziwa Polska złota jesień więc przyjemnie :-)
Kasia ja na grobach nie byłam :-( i chyba nie pójdę wcale... mąż mówi ze może w poniedziałek podjedziemy na grób babci i dziadka bo będzie spokojniej na cmentarzach ale pewnie skończy się na tym że mąż pojedzie sam... Jednak dla mnie za dużo tam chodzenia...