Nulini mój też miał takie podejście.
Mówiłam mu np, że coś mnie skurcz łapie itp, a ten do mnie "kochanie wstaw Tymkowi parówkę".
Dopiero jak do szpitala trafiłam to się ocknął trochę i zrozumiał, że jak mówię, że coś jest nie tak to nie histeryzuje tylko rzeczywiście tak jest.
Sprite to ładnie sobie cenią...
Bada ja już ostatnio do męża mówiłam, że jestem jak wielki sapiący słoń
Mąż naprawił mi wczoraj zderzak w złomie.
Normalnie płakać mi się czasem chce przez ten samochód i w ogóle przez to nasze "szczęście" do aut.
Jakby tak co ceny tego auta dodać wszystkie naprawy to już dawno miałabym mojego Tino, a Bravą jeżdżę dopiero 1,5 roku

Ehh byle tylko do grudnia się nim przekulać i nawet nie będę go na sprzedaż wystawiać tylko na złom go oddam i nawet mi łezka nie poleci.
Dzieciaki w przedszkolu.
Tymko znów z wielkim płaczem poszedł, przykleił się do mnie i pani musiała go na ręce ode mnie wziąć, bo sam nie chciał iść.
Przykro mi jak on tak płacze, ale wiem, że po 5 minutach już się ładnie bawi z dziećmi
Pranie mam już od rana wstawione, bo Nikola mnie molestuje o swoje ulubione skarpetki.
Ł kupił jej w Pepco takie jak do baletek i ciągle chce w nich chodzić.
Dokupiłam jej jeszcze kilka par, ale białe są "najsłodsze".
Mam nadzieję, że dzisiaj przyjedzie kurier, bo zamówiłam w końcu nowego lapka, bo tego to niedługo przez okno wyrzucę i zestaw szydełek.
Włóczki mam już kupione i jak przyjdą to zaczynam brać się za czapki i szaliki dla moich łobuzów
