reklama

Styczeń 2015

reklama
A ja się znowu zażeram KARMELOVYM Wedlem :-D
Tym razem kupiłam jedną z orzeszkami i jedną z wafelkami, no dżizas, jakie są pyszne!!!
Ale pocieszam się, bo jest promocja, że za 12 kodów z opakowań jest maskotka, to wmawiam wszystkim, że zbieram na maskotkę dla Tosi :-D
 
Stokrotka dziś o Tobie myślałam,że nie zaglądasz i Cię wywołałam:happy2:
ja barszcz robię tak -kość+włoszczyzna,gotuje,później ścieram ze 3-4 buraki(robotem,bo leń jestem:-D)na wiórki dodaje do wywaru,gotuje nie za długo ok.20 minut,dodaje łyżkę octu dla utrzymania koloru i przecedzam przez sito wszystko,przyprawiam,czasami zaprawiam śmietaną łaciatą do zup i sosów,a czasami nie :-)

i głowa do góry :-)
 
Nulini przy Antku tez nie miałam zabezpieczeń poza bramką na schodach,a przy Mikim już tak ,bo wkładał paluszki do kontaktu i jeszcze tam gdzie talerze trzymam,bo lubił "gotować" za to w garnkach i pokrywkach mógł rządzić do woli
 
Bada ja do barszczu dodaje jedno jabłko w całości ale obrane fajny smaczek nadaje :)
U nas tez były zaślepki do kontaktów bo ola lubiła przy nich kombinować i barierka na schody tez bo mamy dość strome i ażurowe wiec poziom niebezpieczeństwa na naszych schodach bardzo duży
 
A ja dzisiaj idę na łatwiznę z obiadem, będą gołąbki które przywiozłam z domu. Więc je tylko odgrzać muszę:-)ale to głównie dlatego, że po przedszkolu idę z Niną na zajęcia plastyczne, które kończą się przed 18 i jakbym miała jeszcze o tej godzinie gotować obiad to chyba bym umarła z głodu.
Co do spania w żłobku to Nina nie miała z tym problemu. Teraz w przedszkolu jest problem bo tam ich kładą o 12 a dla niej to za wcześnie. Więc nie śpi, leży sobie tylko. Ma przykazane leżeć w miarę grzecznie by nie przeszkadzać innym dzieciom- wtedy w domu będzie jakaś nagroda. Na razie pomaga.
Muszę się pochwalić - kupiłam bilety na mecz siatkówki we Wrocławiu na jutro na 20, strasznie się cieszę bo dawno nie byłam na meczu a kiedyś chodziłam regularnie. Bilety były bardzo tanie więc stwierdziłam, że możemy sobie pozwolić.
 
reklama
Jakbym mężowi powiedziała, że mam dla niego bilety na siatkówkę to chybaby mnie 5 lat z wdzięczności na rękach nosił. Uwielbia po prostu. Sam grał przez wiele lat. A teraz żadnego meczu w tv nie przepuści.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry