Ja na obiad dzisiaj karkówkę z ziemniakami i kapustą kiszoną
Co do metod wychowawczych to klapsa Ninie chyba jeszcze nie dałam nigdy, ale nakrzyczeć mi się zdarzało. Zależy co nabroiła albo o co się złości. Jeżeli złości się dla samego złoszczenia, bo coś jej się nie podoba (np. że trzeba zjeść obiad) to wtedy po prostu ją lekceważymy, powrzeszczy nawet z 30 minut ale w końcu się uspokoi i jakby nie było sprawy. Ale jeżeli narozrabia porządnie, np. nie zatrzyma się na rowerze jak zawołamy albo właśnie coś związanego z bezpieczeństwem to wtedy dostaje porządną pogadankę. Jak na nią krzyczymy to zaraz płacze, zresztą jak krzyczymy na siebie z M to też płacze zaraz, potem tłumaczymy dlaczego się zdenerwowaliśmy itp. Jest już mądrą dziewczynką, zazwyczaj rozumie. I działa też liczenie do 3, tylko ze ona zazwyczaj dopiero na 2 robi to co chcemy. W przedszkolu mają kary, np. siedzenie na krzesełku.
Dzisiejsza noc była na szczęście normalna, bez gorączki, bez budzenia się. Zobaczymy co będzie dalej, jeżeli gorączka się nie powtórzy to chyba odpuszczę lekarza w piątek.
Dzisiaj mam święto- ostatnio dzień w pracy:-)niby nic mnie nie boli, ciążę przechodzę łatwo ale już mam dosyć tego całodziennego siedzenia w biurze. Od jutra mogę się zająć bardziej sobą i bobasem w brzuchu. Rano fitness, potem księgowa, Zus i fryzjer, a na koniec zajęcia dodatkowe z Niną. Boję się tylko o kasę z Zusu, jakoś nie mam zaufania do nich i pewnie czekają mnie kontrole itp. Na szczęście za październik dostanę już podwójnie- za 3 ty godnie zwolnienia z ZUSu i jeszcze pełną pensję od pracodawcy (coś tam jeszcze podłubię dla nich z domu). Wiec nawet jak ZUS zrobi obsuwę to kasa na koncie na początku listopada będzie.