Oczywiście się nie wyspałam..Mój wrócił do domu koło 2.30, no i ze spania była d.upa bo zasnąć nie mogłam i się męczyłam. Po czym wstałam o 7 bo siku no i cukier trzeba mierzyć i jeść śniadanie.. Czy Wy też tak macie, że po jakimkolwiek przebudzeniu ciężko zasnąć znowu? Ja tak kiedyś nie miałam. A teraz oprócz tego to trudno mi się ułożyć wygodnie.
A jeszcze doszedł fakt, że po rozmowie z kierowniczką okazało się, że kadrowa raczej uważa, że będę miała umowę przedłużoną do czasu porodu czyli tak z automatu, bo to się firmie bardziej opłaca.. A potem jak będę chciała wrócić to nową umowę po prostu. Tylko jak to jest z tym macierzyńskim wtedy?? Wk.urzona jestem niesłychanie.. no po prostu ryczeć mi się chce:-(