Bada m. Ja do teraz się dziwię. Ale powiem Ci, że na drugi dzień i tak przychodzi lekarz do domu i bada dzidziusia. Poza tym nim wypuszcza Cie do domu to obserwują Dzidzie i mamę. Nie ma np mowy o wypuszczenie do domu jeśli np. Dzidziuś się nie wyprozni. Moja koleżanka spędziła właśnie dobę bo czekali aż mala zrobi siku czy kupke. Powodów jest oczywiście więcej. Ale ogólnie jakoś wydaje mi się, że lepiej się dochodzi do siebie we własnym środowisku. U mnie jeszcze jest taki plus ze akt urodzenia dostaje się w szpitalu wiec nie musze latać nigdzie. Jedyne na co jestem zła to na to, że meczy mnie od kilku dni swedzenie rak i nog szczególnie wieczorem, musze podejść do poradni niech mi zrobią próby wątrobowe bo aż mam ślady na rękąch.