Nulini
Po prostu szczęśliwa!
Nulini, ja i młoda urodzone w niedzielę. Nie pojmuję siebie jako osoby leniwej ;-)
Ha, a ja mam wkoło same przykłady (na dodatek facetów!) urodzonych w niedzielę i choleeeeernie leniwych

agulqa, widzisz, stara pralka sama dała Wam powód do zakupu nowej

Mommy, WSZYSTKO!!! Dam WSZYSTKO, byle urodzić w poniedziałek!
Co do porodu - nie wiem, z jakim rozwarciem startowałam i ile trwało zdobywanie kolejnych centymetrów - nikt mnie nie informował.
Bolało, jak przebijali pęcherz, bo najpierw mnie dźgnęli tą igłą gdzieś indziej.
Bolało, jak kazali leżeć na plecach, wolałabym chodzić!
Bolało jak sam skur.wysyn, jak nacinali.
I najgorzej bolała główka, reszta ciałka jak pierdnięcie, a uczucie takie, jakby się rodziło ośmiornicę (moja myśl w tamtej chwili
)I absolutnie się nie zapomina o bólu - pamiętam każdą sekundę

femme, mnie dziś cholernie niedobrze, żołądek pod gardłem

stanęło na 1,5 palca i choć skurcze mocne były to nic dalej nie ruszyło... 

