Ostatnio jak było 10 stopni to ubrałam tak: ubranko domowe body i pajac, na to polarkowe spodenki i dresowa bluza z lekką podszewką plus bawełniana czapeczka. Kocyka nie brałam nawet bo w wózku miał przy miękkiej gondolce taką dopinaną górę plus ta nakładka zimowa ochronna na wózek. Teraz jak będzie 10+ to te nakładki zostawię i wezmę lekki kocyk.
Zazwyczaj ubierałam jak siebie plus kocyk, bo dziecko się nie rusza, więc mu może być chłodniej
Niedługo będziemy się zastanawiać, czy nie za lekko, gdy wiosna/lato przyjdzie :-)
Ja dziś z chrypą. W nocy miałam 39st, teraz już ok, za to mówić nie mogę :/