Pamka_
Dumna mama Króla Juliana
mojemu pradziadkowi kot dobrał się do nosa jak zmarł...
Babcia mi też opowiadała, że jak tata był malutki w kołysce jeszcze sobie spał to zastała kiedyś kota jak szykował się do skoku bo on spał i coś mu jakaś żyłka drgała czy cos... Ja nie mam zaufania do kotów przy dzieciach, choć moi znajomi mają i na fochach się obeszło. Mnie po prostu od małego wpajano, że nie i już...

Babcia mi też opowiadała, że jak tata był malutki w kołysce jeszcze sobie spał to zastała kiedyś kota jak szykował się do skoku bo on spał i coś mu jakaś żyłka drgała czy cos... Ja nie mam zaufania do kotów przy dzieciach, choć moi znajomi mają i na fochach się obeszło. Mnie po prostu od małego wpajano, że nie i już...
Ostatnia edycja:


) napisałam no i mają po prostu mega gorący okres, bo otwierają drugą knajpę. Postara się jutro coś skrobnąć, ale wszystko jest dobrze i mamy się nie denerwować i nie martwić