wiecie co Wam powiem nt slubow? moja matka brala slub z ojcem mojego brata (jestesmy rodzenstwem przyrodnim - inni ojcowie) wlasnie w ciazy, bo co ludzie powiedza, ze ciaza to i slub na szybko, ze jak to tak i w ogole mega gadanie. malzenstwo trwalo 2 lata niecale. chrzestna mojej matki powiedziala ze jak tylko zobaczyla Sebastiana to wiedziala ze dlugo razem nie beda... nie wiem. ale oni to ten slub wzieli raczej zeby gadania nie bylo po prostu.
ja slub wzielam w wieku 22 lat, bez przymusu, bez gadania, z milosci. w wieku 23lat urodzilam Olusia. w styczniu koncze 27lat - tez jestem patologia zeby w tym wieku miec 2 dzieci

Aktina, Zabila, Simka - high five

i mimo ze roznie bywa z moim mezem tzn z jego charakterem (my oboje to w goracej wodzie kapani) to wiem ze to ten jeden jedyny, jemu nie rozwod w glowie i inne baby, zreszta niechby tylko sprobowal. i tez przeciez gadali w rodzinie ze z tego nic nie bedzie, ze on tylko ze mna jest bo mieszkanie mam itp itd, matka moja tez namacila bardzo. i co? i przetrwalismy wszystko, w marcu minie 5lat jak razem ciagniemy ten wozek.
Mysiaka wiem co czujesz... ja w ciazy z Olim to samo mialam, nawet mi usuniecie przemknelo... ale jestem szczesliwa ze mam tego gnoma, tyle radosci. zaraz drugi gnom i jeszcze wiecej darcia japy, radosci, sciskania, tulenia, milosci. jezeli mozesz to moze porozmawiaj z kims o swoich uczuciach z bliska osoba, albo nam sie tu wygadaj - bedzie Ci lzej

sciskam Cie.