reklama

Styczniowe mamy 2016 :)

Dokładnie rzeczy sie nie pożycza tylko oddaje i tak to działa, jak rodzina sie dowiedziała ze jestem w ciazy to odrazu js ci dam to i to wiec mówiłam jezeli nie chce juz z trgo korzystać to ok bo nie bede sie pózniej martwiła kogo co.
 
reklama
Za oknem już tak ponuro i coraz częściej zaczynam zastanawiać się nad porodem, jak to będzie wyglądało wszystko, gdzie akurat będę, czy mąż zdąży po mnie przyjechać itp. czy Wy też tak macie?
 
green, futurystka - to też jest jakieś wyjście, żeby odmówić :) my na szczęście mamy znajomych z którymi przerobiliśmy już tyle tragedii w życiu, że akurat o takie pierdoły jak ubranka to nikt nie robi problemu... ale prawdą jest, że różni są ludzie i czasem takie proste sytuacje mogą powodować dziwne zachowania, moja przyjaciółka to najlepszy przykład :yes: kuzynka męża pożyczyła im wózek, który kazała sobie zwrócić po 4 miesiącach od pożyczenia (czyli jak Mała miała 2 miesiące)! Z dnia na dzień, po prostu zostali bez wózka i bez kasy na nowy, bo mieli bardzo ciężką sytuację finansową. Wszyscy robiliśmy zrzutę na nowy wózek bo było słabo.

Vivienne - Zosia, ślicznie :) najważniejsze, że pierwsze imię wybrane, u nas też trwają debaty nad drugim właśnie - po której babci... a ja najchętniej w ogóle żadnemu dziecku nie dawałabym imienia po mojej teściowej :-D

maja
- skoro macie długie nazwisko to rzeczywiście rozsądnie jest nie dawać drugiego imienia. A Franek śliczne imię... znam jednego małego Franka, niesamowicie inteligentny i uczynny chłopak. Dobrze mi się kojarzy :)

Paulettah - super imiona :yes: mój mąż jest z bliźniaków także ciągle się śmiejemy, że nas też to czeka... :-)

Juti - dobry pomysł z opcjami imion :) rzadko kto już tak chyba robi a nie da się zaprzeczyć że to praktyczne :)

kas - ja się nad porodem raczej nie zastanawiam, chyba mam jeszcze za dużo na głowie... chociaż przyznam, że świadomość tego, że nie mam pojęcia co mnie czeka nie pomaga ;)
 
My byliśmy przekonani, że będzie chłopak i mieliśmy już wybrane dwie opcje dla chłopaczka - a tu okazało się, że dziewucha :-) Kombinowaliśmy z imieniem na potęgę, bo nic nam się nie podobało albo podobało tylko jednemu z nas. A trzeba było "zaklepać" bo w rodzinie w styczniu jeszcze dwie dziewczyny się rodzą i sobie zaklepujemy imiona :-)

U nas padło na Alicję.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry