green, futurystka - to też jest jakieś wyjście, żeby odmówić

my na szczęście mamy znajomych z którymi przerobiliśmy już tyle tragedii w życiu, że akurat o takie pierdoły jak ubranka to nikt nie robi problemu... ale prawdą jest, że różni są ludzie i czasem takie proste sytuacje mogą powodować dziwne zachowania, moja przyjaciółka to najlepszy przykład

kuzynka męża pożyczyła im wózek, który kazała sobie zwrócić po 4 miesiącach od pożyczenia (czyli jak Mała miała 2 miesiące)! Z dnia na dzień, po prostu zostali bez wózka i bez kasy na nowy, bo mieli bardzo ciężką sytuację finansową. Wszyscy robiliśmy zrzutę na nowy wózek bo było słabo.
Vivienne - Zosia, ślicznie

najważniejsze, że pierwsze imię wybrane, u nas też trwają debaty nad drugim właśnie - po której babci... a ja najchętniej w ogóle żadnemu dziecku nie dawałabym imienia po mojej teściowej
maja - skoro macie długie nazwisko to rzeczywiście rozsądnie jest nie dawać drugiego imienia. A Franek śliczne imię... znam jednego małego Franka, niesamowicie inteligentny i uczynny chłopak. Dobrze mi się kojarzy
Paulettah - super imiona

mój mąż jest z bliźniaków także ciągle się śmiejemy, że nas też to czeka... :-)
Juti - dobry pomysł z opcjami imion

rzadko kto już tak chyba robi a nie da się zaprzeczyć że to praktyczne
kas - ja się nad porodem raczej nie zastanawiam, chyba mam jeszcze za dużo na głowie... chociaż przyznam, że świadomość tego, że nie mam pojęcia co mnie czeka nie pomaga
