reklama

Styczniowe mamy 2016 :)

Hej Ewka, u mnie na stronie napisali co innego niż mówili w szkole rodzenia tego szpital no ale wezmę to co uważam i tyle. Majdan straszny trzeba zabrać no ale trudno :)

Inis ja piorę w loveli, na początku dawałam proszek i płyn w bardzo małej ilości ale jak mało bym nie dała proszku na ubrankach były grudki proszku wiec teraz piorę tylko w płynie.
 
reklama
Ja też używam loveli i płynu i proszku i jest jeszcze odplamiacz bardzo dobry jak są jakieś plamki na ubrankach, a co do banku krwi pępowinowej i sznura pępowinowego my go bardzo potrzebujemy żeby ratować mojego chorego tatę, a raczej jego nogę
 
My też już mamy umowę z bankiem bo obydwoje też mamy swoje medyczne historie.
I jasne jest że nikt nigdy nie da gwarancji że na pewno pomoże. Ale rozwój medycyny jest tak szybki że nie wiadomo co będzie za 5,10 czy 20 lat. Może to nasza polisa na życie?

Mam nadzieję, że nie będziemy musieli korzystać. Ale gdyby była taka konieczność to nie darowałabym sobie gdybym z tej opcji nie skorzystała.
 
Ja również użyłam proszku i płynu do płukania bobini, poradził sobie dobrze, jak będzie coś nie tak to po prostu zmienie proszek. Ostatnio czytałam, że ciuszki nowe i używane przez np. bliską rodzine, tzn. siostrzenice, siostre, brata itp. (czyli z pewnego, znajomego źródła) prać w 60 stopniach, a z niewiadomego źródła tzn. kupione w jakimś sklepie z używanymi rzeczami w 90 stopiach, ale wydaje mi się, że przesada z tymi 90 stopniami xd
 
reklama
Ja pierwsze pranie robiłam w 90 stopniach a każde kolejne juz w 30/40 bo wszystkie ciuszki prałam dwa razy :)
Jeszcze tylko kocyki mi zostały do prania a ze skończył mi sie płyn to chce zamówić ten bobini na próbę :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry