reklama

Styczniowe mamy 2016 :)

Ja tez czekam min do skończenia 6 miesiąca na samym kp. Z córką popełniłem błąd którego sobie nigdy nie wybacze. Zaczęłam rozszerzać po 4 a W ok 5 miesiącu podałam jej kaszke która ją tak uczulila ze zabrała nas karetka na sygnale, w szpitalu ledwo mi dziecko uratowano, a ja dostałam opierdziel bo mogło dojść do wstrząsu anafilaktycznego. Później przez kilka lat borykalismy się z silną alergia na bmk. Także uważajcie z tym rozszerzeniem.
 
reklama
Mi się w ogóle nie chce rozszerzać tej diety moja siostra już katuje żebym kupiła słoiczki po 4 msc. No każdy robi po swojemu ja wolę wisieć na laktatorze jeszcze parę miesięcy a potem posadzić dziecko przed nim postawić talerzyk i niech wybiera. W ogóle jestem zafascynowana blw, czekam na książkę z przepisami i będę się edukować jeszcze przez te 2-3 msc. Ale nie patrzę krzywo jak ktoś chce już, to sprawa indywidualna[emoji5]

Napisane na SM-G530FZ w aplikacji Forum BabyBoom
 
A ja oststnio rozszerzałam wcześniej. Tzn próbowałam. Starszak na tym etapie był już na mm, więc niby mogliśmy po czwartym. Wytrzymałam się z racji silnego AZS. Zaczęliśmy po piątym jakoś. I porażka, wypychanie językiem i ogólny brak zainteresowania. To nie był jego czas. Spróbowaliśmy za tydzień to samo. Tak naprawdę Szymkowiak zaczął coś dziabać dopiero gdzieś w ósmym miesiącu. Około roku miał wciąż jeden posiłek dziennie a i były dni kiedy był tylko na mleku. No i luz, teraz ma prawie dwa lata, jest zdrowy i je nadal co chce :-P sam obsługuje lodówkę :-P
 
Hehe tusiaczek pamietam zdjecie jak starszak "uzupełnia zapasy" w lodówce garderobą hihi, mi się wczoraj udało przekonać znajomą do opóźnienia rozszerzania diety. Maluch starszy o tydzień od mojej i pisała, że zaczynają rozszerzanie. Ale po przeczytania Hafiji i Twojego artykułu Jackowskiej zmieniła zdanie. Nie wiedziała nawet o nowych wytycznych, ale się ucieszyła, że teraz już wie :) I standardowo, bo siostra tak zaczynała 4 lata temu...

Co do marchewki myślicie, że można np. zacząć od ziemniaczka albo dyni? Uwielbiam zupę dyniową i fajnie by było jakby mała też polubiła :P

A jeśli chodzi o konsekwencje rozszerzania diety, to pewnie, że teraz maluchom może nic nie jest, ale za 20 lat kto wie...

A najbardziej współczuje mamom, które muszą walczyć z mamami i teściowymi i tekstami w stylu "no daj jej kotleta, przecież chce bo się patrzy..."
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry