Tusiaczek- to nie wiedziałam. Ale i tak nie wiem czy będę od razu takie maleństwo nosić. Się zobaczy jak w ogóle się ogarnę

Ale na jakieś warsztaty na pewno się wybiorę, spróbuję się nauczyć wiązać, zobaczymy
Karolina- ja mam w planach chodzić do szkoły rodzenia, szczególnie że jest bezpłatnie. Z Młodą w ciąży nie chodziłam, bo była płatna, a później na porodówce nie wiedziałam jak oddychac

A że moze jest szansa na poród sn, to będę chodzić. U nas każą się zgłaszać po 15 tyg, a zajęcia chyba są od 22 tyg.
Ulicha- mi powiedziała na porodówce, że mam oddychac, to ja się zapytałam jak

Przecież oddycham
Ja pamiętam po cc jak pod kroplówką byłam, a mąż nie wiedział że jeść nie mogę i mi naznosił banany, wafelki, a ja z głodu zdychałam (w sumie nie powiedzieli mi nawet w szpitalu, ze nie mogę jeść, sama na to wpadłam) i jak mi ostatnie kroplówki podłączali to marzyłam o schabowym, a mąż: no masz przecież, w płynie. Jeszcze przy mnie jadł coś tam
Pójdę z ciekawości. U mnie są dwie- przyszpitalna i u pani położnej, specjalistki od laktacji, do niej mam zamiar na szkołę chodzić. Z tego co wiem jest chyba też tam instruktor od chust właśnie