reklama

Styczniowe mamy 2020

reklama
Ja od kilku dni mam takie wyczuwalne skurcze, może z 3 dziennie... brzuch robi się twardy i tak schodzi w dół i na plecy... Bardzo mnie martwi czy coś się nie zaczyna dziać. Doraźnie biore nospe. Tez miałyście tak w 36 tc?
 
Ja od kilku dni mam takie wyczuwalne skurcze, może z 3 dziennie... brzuch robi się twardy i tak schodzi w dół i na plecy... Bardzo mnie martwi czy coś się nie zaczyna dziać. Doraźnie biore nospe. Tez miałyście tak w 36 tc?
Moja droga w 36 to ja urodziłam 😝 Jak ci przechodzi po nospe to masz przwpowiadające. Przy rozwijającej się akcji nospa nie pomoże a skurcze wzbieraja na sile i skraca się odstęp między nimi.
 
Moja droga w 36 to ja urodziłam 😝 Jak ci przechodzi po nospe to masz przwpowiadające. Przy rozwijającej się akcji nospa nie pomoże a skurcze wzbieraja na sile i skraca się odstęp między nimi.
Ja urodziłam córkę w 37 tc i w pierwszej ciąży brzuch napinal się regularnie, ale tego tak nie czułam, a teraz jest kilka razy w ciągu doby, ale czuje... można zwariować! Ta ciąża jest zupełnie inna... lekarz powiedział, ze mogę brać nospe, wiec sporadycznie biore i mam nadzieje, ze wytrzymam jeszcze kilka dni.
 
Dziewczyny, a ja mam pytanie w sumie do tych, które już rodziły. Jutro mam termin porodu z om (niby miał być 4 ale mi wpisano 5 więc tego się trzymam). Jadę na ktg, bo tak kazał lekarz. Jeśli nie będę miała żadnych objawów zbliżającego się porodu to puszcza mnie do domu czy zostawia na obserwacji? Podejrzewam, że co lekarz czy szpital to inaczej, ale może są jakieś "wytyczne" co się robi w takiej sytuacji. Jeśli ze mną i z dzieckiem będzie wszystko ok to teoretycznie trzymanie w szpitalu nie ma sensu?
 
Ja od kilku dni mam takie wyczuwalne skurcze, może z 3 dziennie... brzuch robi się twardy i tak schodzi w dół i na plecy... Bardzo mnie martwi czy coś się nie zaczyna dziać. Doraźnie biore nospe. Tez miałyście tak w 36 tc?

Jak sporadycznie to luz, jak będzie częściej to musisz uważać i najlepiej jechać na sor
 
reklama
Dziewczyny, a ja mam pytanie w sumie do tych, które już rodziły. Jutro mam termin porodu z om (niby miał być 4 ale mi wpisano 5 więc tego się trzymam). Jadę na ktg, bo tak kazał lekarz. Jeśli nie będę miała żadnych objawów zbliżającego się porodu to puszcza mnie do domu czy zostawia na obserwacji? Podejrzewam, że co lekarz czy szpital to inaczej, ale może są jakieś "wytyczne" co się robi w takiej sytuacji. Jeśli ze mną i z dzieckiem będzie wszystko ok to teoretycznie trzymanie w szpitalu nie ma sensu?
Jak nie będzie skurczów i rozwarcia to Cię raczej puszczą
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry