reklama

Styczniowe mamy 2020

reklama
No ooo. Ja dzisiaj jedna odwiozlam na 8, druga na 10. Śniadanie zrób, posprzątać. Potem godzina spokoju. Obiad - wszyscy myślą że jak jestem w domu to no problem. No to ogórkowa i kopytka z serem na slodko. I obiad na jutro w postaci pulpetów w sosie. NIE zdążyłam posprzątać po gotowaniu a już po jedna na 15 i po druga na 16.00. Obiad, pranie, sprzątanie i siuuu na dodatkowe zajęcia.
Zmęczonam. Celia daj trochę powera. Albo powiedz skąd masz sily
Dokladnie... O gotowaniu, sprzątaniu, prasowaniu nawet nie wspomnę.... W 2 dania to ja się już nie bawię.. gotuje na 2 dni :-) mąż i dzieci na taki układ idą, wyjścia nie mają ;-)
 
No ooo. Ja dzisiaj jedna odwiozlam na 8, druga na 10. Śniadanie zrób, posprzątać. Potem godzina spokoju. Obiad - wszyscy myślą że jak jestem w domu to no problem. No to ogórkowa i kopytka z serem na slodko. I obiad na jutro w postaci pulpetów w sosie. NIE zdążyłam posprzątać po gotowaniu a już po jedna na 15 i po druga na 16.00. Obiad, pranie, sprzątanie i siuuu na dodatkowe zajęcia.
Zmęczonam. Celia daj trochę powera. Albo powiedz skąd masz sily
Nie wiem przed ciążą to nikotynę ćpałam, a ta przyśpiesza akcje serca :P
 
Ja wczoraj wlasnie zamówiłam z coccodrillo kombinezon na 62.
A dzis zaszalalam w rossmanie. Nie moglam sie oprzeć. Pampersy na pierwszy tydzień przetrwania mam. I na wszelki wypadek mleko gdyby cos nie tak.bylo.z.cycem. Super sprawa ze juz gotowe do podgrzania, albo odmierzone w saszetkach porcje na flache hehehe Kiedys tego nie było [emoji13]Zobacz załącznik 1029795
A z jaką datą ważności jest mleko gotowe do spożycia? Bo to jest chyba ostatnia rzecz, której mi do torby do szpitala brakuje. Ale stwierdziłam, że kupię na samym końcu właśnie ze względu na datę.
W szpitalu niby się dostaje takie i ile się chce. Ale mi się nie chce latać prosić położne.
 
Sport jest nie zdrowy :P można sobie coś złamać. Od biegania np: siadają stawy. Trzeba się oszczędzać.
Taaaa, a wyjść zapalić dotlenić się zawsze trzeba :D Wiecie ja ogólnie przez te wszystkie ciaze i karmienie odwyklam od picia alkoholu na prawdę bardzo rzadko i bardzo niewielkie ilości. Po prostu mi się nie chce. Rano trzeba wstać do dzieci a ja później do 18:00 umieram. Ale teraz w ciąży... to mi język do tylka ucieka jak ktoś przy mnie pije. Wódka to mi czekoladą pachnie. Piwo tak samo. I pytanie... co ja za dziecko mam w tym brzuchu?! Skoro mi się chce tzn ze organizm potrzebuje ;D
 
Taaaa, a wyjść zapalić dotlenić się zawsze trzeba :D Wiecie ja ogólnie przez te wszystkie ciaze i karmienie odwyklam od picia alkoholu na prawdę bardzo rzadko i bardzo niewielkie ilości. Po prostu mi się nie chce. Rano trzeba wstać do dzieci a ja później do 18:00 umieram. Ale teraz w ciąży... to mi język do tylka ucieka jak ktoś przy mnie pije. Wódka to mi czekoladą pachnie. Piwo tak samo. I pytanie... co ja za dziecko mam w tym brzuchu?! Skoro mi się chce tzn ze organizm potrzebuje ;D
A mi sie dzis tak chce piwa. Jakbym mogla to bym z puszka zjadla.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry