Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Hej Dziewczyny i Chłopaki ;-) Chyba Oliś powoli pokonuje tą świńską i zapalenieNie chcę zapeszać, ale dzisiaj dobrze sobie radził
Szalał tak, że padam na pysk. Myślałam, a właściwie byłam pewna, że nie wyjdę dzisiaj do domu, ale na szczęście ku wielkiemu zdziwieniu lekarzy mnie świńska ominęła i to co mnie męczy to zwykłe przeziębienie. Olisiński szaleje z zabawkami, czaruje wszystkie pielęgniarki i zaczął znowu bić i kopać mamusię ;-) Jedyne co mnie martwi to biegunka, ale to standard przy antybiotyku i delikatne wymioty, ale mam się tym nie martwić, bo nie jest z nimi tak tragicznie. Dzielny jest ten mój mały facet jak mało kto
Dziękujemy Wam za słowa wsparcia i za kciuki, na wszelki wypadek nie puszczajcie ich jeszcze przez jakiś czas
![]()
Dziewczyny wczoraj dzwonił brat męża i mówi, że mamy się zastanowić nad weselem (w najbliższą sobotę mamy jechać), bo skoro mam leżeć, to lepiej się nie forsować, jak mam problemy ze skracająca się szyjką (bratowa mojego męża straciła tak swoje pierwsze dziecko i oni tak z doświadczenia nam chcieli poradzić, żebyśmy uważali). No i pół nocy się zastanawiałam co robić...
Wesele jest pod Olsztynem, więc od rana na nogach, bo trzeba dojechać do Olsztyna, jakiś fryzjer, makijaż, itp. Potem na chwilę do mojej męczącej teściowej, co grozi migerną i na ślub, a potem jeszcze wesele - calutki czas na nogach. Mamy nocleg, ale i tak jeszcze w ND czeka nas podróż powrotna do Wawy. I tak cały czas biję się z myślami co robić i może nie forsować się, bo jak mam leżeć to leżeć i nie chcę dziecku zaszkodzić i boje się, że jak pojedziemy to może coś się stać. Co radzicie?


i czekam na rewanż w czwartek


Hej Dziewczyny i Chłopaki ;-) Chyba Oliś powoli pokonuje tą świńską i zapalenieNie chcę zapeszać, ale dzisiaj dobrze sobie radził
Szalał tak, że padam na pysk. Myślałam, a właściwie byłam pewna, że nie wyjdę dzisiaj do domu, ale na szczęście ku wielkiemu zdziwieniu lekarzy mnie świńska ominęła i to co mnie męczy to zwykłe przeziębienie. Olisiński szaleje z zabawkami, czaruje wszystkie pielęgniarki i zaczął znowu bić i kopać mamusię ;-) Jedyne co mnie martwi to biegunka, ale to standard przy antybiotyku i delikatne wymioty, ale mam się tym nie martwić, bo nie jest z nimi tak tragicznie. Dzielny jest ten mój mały facet jak mało kto
Dziękujemy Wam za słowa wsparcia i za kciuki, na wszelki wypadek nie puszczajcie ich jeszcze przez jakiś czas
![]()
czekamy na wieści że dzidziuś zdrowy i co się tam kryje w brzuszkuNikki, dzieki. To j kciuki poprosze na 60% chlopca i na 40% dziewczynki, bo wczoraj taka urocza widzialam,ze prawie sie w niej zakochalamW rezultacie to nie moge sie zdecydowac, a zawsze bylam na 100 % pewna, ze chce chlopca. Teraz to chyba chce tylko samych dobrych wiesci, ze zdrowiutkie i ze moja szyjka macicy ma dobre wymiary, bo to m sen spedza.

moje dziecie też tylko usiadłam a ty pukanie chyba mam od niego zakaz na BBCześć dziewczynki, dawno mnie nie było i dzisiaj też na chwilkę, bo zachrzaniku w pracy ciąg dalszy.
Wątpie czy nadrobie zaległości, bo trochę tego jest.:-(Jutro mam wizytkę u mojej ginki poproszę o kciuki.
A mój synuś tak się rozszalał, że chyba piłkarz z niego będzie, mój M po 3 tyg. wrócił w sobotę i już czuł go kilkanaście razy:-)
Witam wszystkie nowe stycznióweczki i gratuluję.:-):-):-)






Kacha: dobrze, że z Olisiem lepiej, bo wczoraj ciągle o Was myślałam.
Dormark: powodzenia na połówkowym
Poza tym to dzień dobry wszystkim stycznióweczkom! Zgaga mi spać nie daje + mąż, któremu budziki dzwonią o 6 !!
Dziewczyny wczoraj dzwonił brat męża i mówi, że mamy się zastanowić nad weselem (w najbliższą sobotę mamy jechać), bo skoro mam leżeć, to lepiej się nie forsować, jak mam problemy ze skracająca się szyjką (bratowa mojego męża straciła tak swoje pierwsze dziecko i oni tak z doświadczenia nam chcieli poradzić, żebyśmy uważali). No i pół nocy się zastanawiałam co robić...
Wesele jest pod Olsztynem, więc od rana na nogach, bo trzeba dojechać do Olsztyna, jakiś fryzjer, makijaż, itp. Potem na chwilę do mojej męczącej teściowej, co grozi migerną i na ślub, a potem jeszcze wesele - calutki czas na nogach. Mamy nocleg, ale i tak jeszcze w ND czeka nas podróż powrotna do Wawy. I tak cały czas biję się z myślami co robić i może nie forsować się, bo jak mam leżeć to leżeć i nie chcę dziecku zaszkodzić i boje się, że jak pojedziemy to może coś się stać. Co radzicie?
Dziewczyny - witam serdecznie po weekendowej przerwie.
Nie nadrobiłam zaległości, coś mi samopoczucie dziwne ale doczytałam o kacha_wawa - cieszę się, że wracacie do zdrowia! Pewnie strachu się najedliście ale na szczęście już na prostej.
agagsm - nie doczytałam jak daleko to wesele, moze uroczystość główna, godzinke, dwie poloteczek z rodzinką i do domu? Ja również nie ryzykowałabym nocy na tańcach z młodą parą.
Mam nadzieje,ze u kazdej z was wszystko w porządku.
Mnie lekko boli głowa, przytyłam tez 1 kg - właśnie to odkryłam na wadze i az się dziwie, bo dość dużo byłam w ruchu ale też dałam sobie jedzenia knajpkowego, że szok. Dzis tylko pomidorowa z ryżem
Zaraz rada![]()
Witaj,
Ja mam podobny problem. Moja szyjka jest skrócona do 30 mm. Do tego łozysko w pozycji przodowanie brzeżne. lekarz prowadzący zalecił sie oszczedzać, ale... zwolnienia nie zaproponował, a wie, że pracuję. Na kontrole mam iść 9.09. Powiedział ze wtedy ocenimy co sie dzieje i co dalej. Bo byc moze moja szyjka w wymiarze 30 mm to taka moja "uroda". Powiedział, że szyjka ideał w ciązy to 40 mm.
Tak czy siak sie oszczędzaj. Ja chciałabym i ciagle o tym myslę ale chodze do pracy i po sklepach za ciuszkami ;-).