[/QUOTE
Zazdroszcze - ja wyraźnych kopniaczków nie czuję jeszcze, czuję czasami coś co być może jest kopniaczniem, ale pewności nie mam.
Miałam dziś rozmowe z szefostwem i powiedzieli mi ze jesli bede pracowala do końca grudnia to dostane awans i podwyżke - mam termin na połowę stycznia!!!!
nie wiem co mam o tym myslec, mam mieszane uczucia.
Awans kosztem zdrowia mojego dziecka i mojego, a jeśli nie zdrowia to na pewno samopoczucia
Zamierzalam pracowac dlugo ale na luzie, ze swiadomoscia ze w kazdej chwili moge pojsc na L4

a teraz bede sie staral wytrwac
absolutnie nie czuje sie doceniona !!!!!!!!![/QUOTE]
A skąd możesz wiedzieć jak się będziesz czuła i czy dasz radę tak długo, chorzy ludzie, mój szef zapytał do kiedy zamierzam pracować, powiedziałam że chciałabym do końca listopada, ale on zdaje sobie sprawę że chcieć to nie to samo co móc i wie że być może pójdę na L4 wcześniej.
Jak tylko się źle poczuje to od razu mówi żebym poszła na zwolnienie, nieraz zdarzało mi się wziąść urlop, to powiedział żebym nie marnowała urlopu bo mi się przyda.
Zachowuje się super chyba w końcu zdał sobie sprawę że zatrudniając kobiety musi się liczyć że będą w ciąży, chociaż nie zawsze tak było.
Kolega zasugerował szefowi że powinien przyjąć kogoś nowego bo jesteśmy w ciąży we dwie z jednego działu, a szef na to że przyjmie kobietę, to nie ma gwarancji że i ona nie zajdzie w ciąże za chwile, a z facetami są gorsze problemy, damy radę w okrojonym składzie a czas szybko zleci i dziewczyny wrócą.
Ale się rozpisałam, mam w pracy strasznego lenia i cały czas siedzę na BB:-)