tak wiec,dluga to historia.... ale postaram sie ja krotko opisacu . U nas zareczyny byly w sierpniu, w listopadzie dowiedzielismy sie o dzidziusiu, co spowodowalo ze koscielny przesunelismy na przyszly rok, a cywilny wezmiemy "na dniach", gdyz ulatwi to nam znacznie legalizacje zwiazku za granica, pozwolenia na pobyt, i cala reszta takich formalnych spraw... (gdyz jak juz gdzies pisalam mój mężczyzna jest duńczykiem). ;D