Przeszło tydzień temu myślałam, że dostałam okres i tak, jak zawsze się na to czułam, ale poleciało niewiele. Przez cały ten tydz. miałam skąpe plamienia, wyłączając 2-3 dni. Któryś dzień rano czułam się troszkę gorzej, tzn. jakoś dziwnie, miałam nudności lekkie, powtarzało się to, ale słabiej, może wcześniej przez ten tydz. też tak miałam, ale nie zwracałam na to uwagi. Dodam, że mam różne schorzenia. Ale ostatnio mam brak apetytu i nudności po np. zbyt tłustym posiłku. W czwartek postanowiłam zrobić test i wyszedł pozytywny, za kilka godz. zrobiłam drugi i to samo, a w piątek trzeci i znów pozytywny. Okres miałam dostać ok. 14. i tak też się stało, mam takie krwawienia, jak na okres, ale ten okres jest inny, niż zwykle, jest skąpy, tak było do wczoraj, od wczoraj wieczora bolał mnie brzuch i bardziej krwawię. Siku też często mi się chce, ale kiedyś już tak miałam. Byłam u lekarza również w piątek i na razie nic nie widać. Miałam USG dopochwowe. Być może to jeszcze za wcześnie, żeby coś zobaczyć. Kazał mi przyjść za dwa tyg., jeśli okres będzie inny, niż zwykle albo będę miała po okresie znów pozytywny wynik testu. Nie uważaliśmy w pewnym momencie wcale. Ciężko więc wyczuć, czy to ciąża, czy znów jakaś choroba. Pomóżcie, proszę.
