kurcze zaczynam sie martwic bo myslalam ze to zwykla infekcja i gdyby nie ten kaszel,no i katar ktory trwa od piatku nie wiedzialabym ze Zuzia jest chora,tak ma super samopoczucie,bawi sie,jak zawsze.no nic po niej nie widac.a tu z kaszlu normalnego zrobil sie szczekajacy.lekarka jeszcze z takim jej nie widziala,o mnie to martwi,chyba wybiore sie jutro bo juz raz z takiego kaszlu wyladowalysmy w szpitalu i juz zaczynam panikowac choc nie jest tak strasznie.tak czy tak musze zmienic jej syropek na kaszel bo dostawala na mokry a takiego juz nie ma.nie pamietam jaki jej kiedys podawalam.mozecie cos poradzic na poczatek zanim nie trafie do lekarza?chodzi tylko o syrop