reklama

Tak mi ciężko, tak mi trudno...

Temat na forum 'Zwierzenia' rozpoczęty przez mamaEmilki2005, 2 Marzec 2007.

  1. mamaEmilki2005

    mamaEmilki2005 Justyna,potrójna mama...

    Dziewczyny napiszcie mi coś proszę. Moja Emilka ma tyle co na suwaczku i chciałabym już przestać karmić ją cycusiem. Może to wyda się śmieszne i niepoważne ale jest mi trudno podjąć decyzję że od dziś koniec karmienia i już!!! Niby wiem że ten moment musi nastapić i im dłużej będę z tym zwlekać to będzie trudniej i mi i Małej. Ja to wszystko wiem. Jestem jednak potwornie wrażliwa na jej płacz, smutne oczka, tęskniący wzrok. Jak pomyślę ile to będzie płaczu i smutku przy tym odzwyczajaniu to łzy same płyną mi do oczu. Mam też wrażenie że odbierając jej cucusia (za którym przepada) odbiorę jej coś najważniejszego-część siebie, mam też wrażenie że poprostu zrobię jej tym krzywdę. Jest mi naprawdę ciężko...:-(
    Mój mąż, wspiera mnie we wszystkich moich poczyaniach baaardzo mi przy malutkiej pomaga i nie może już patrzeć jak ona w nocy wisi przy cycu a ja od 16 miesięcy jestem nie wyspana i każe mi podać dzień w którym przestanę karmić Emi. On oczywiście te moje rozterki rozumie inaczej niż ja - bo jak ma rozumieć facet, który piersią karmić nie może...
    proszę napiszcie czy też miałyście takie rozterki, czy było Wam ciężko i jak sobie z tym radziłyście...
     
  2. megii*

    megii* Gość

    MamoEmilki ja mam podobne rozterki mimo że Michał jest sporo młodszy od Emilki ale też już jestem zmęczona po tym jak co noc muszę 5 razy Go karmić. Ale postanowiłam, że będę stopniowo podawać Misiowi coraz częściej butlę w dzień, aż w końcu przesanę dawać cyca i mam nadzieję, że wtedy też Michał przestanie budzić się w nocy na cycusia. Życzę powodzenia.
     
  3. reklama
  4. isunia

    isunia Fanka BB :)

    xxx
     
    Ostatnia edycja: 27 Sierpień 2013
  5. gaddula

    gaddula mama Dominiki i Natalki

    Witam,
    u mnie decyzję o odstawieniu cycusia podjęła moja córka. Gdy skończyła 16 miesięcy przestała „cieszyć” się na jego widok gdy wracałam z pracy. Doszłam do wniosku, że to chyba dobry moment na jej odstawienie.
    I w tym momencie bardzo pomogła mi moja mama, ponieważ zabrała Dominikę na 5 dni do siebie (Dominika to taki mały włóczykij – wszędzie jej dobrze, ale w domu chyba najlepiej).

    Od momentu odstawienia Dominika na kolację dostawała zawsze 250 ml kaszki mleczno-ryżowej i to zapełniało jej brzuszek na całą noc. Jeżeli zdażyła się pobudka w nocy to tatuś serwował małej troszkę wody niegazowanej i to pomagało – spała aż do rana.

    Wydaje mi się, że u Was też nadejdzie taki czas, ale póki co to tak jak napisała ISUNIA – korzystajcie z tej bliskości, bo te chwile już nigdy nie wrócą.

    Trzymam kciuki :-)
     

Poleć forum