Ha! U nas w domu - temat rzeka w sezonie zaziębieniowym. Szczerze mówiąc zdarza nam się tęsknić do starej, dobrej rtęci. Mamy termometr Medisana i działa on bardzo szybko, ale niezbyt dokładnie. Dlatego robimy przynajmniej 3 pomiary zanim zaczniemy się denerwować - różnice wskazań sięgają nawet około 0,8 stopnia przy temperaturze dziecka około 38 stopni i pomiarach robionych w tym samym czasie. Ale te trzy pomiary i tak trwają tylko chwilę, więc choć wolelibyśmy mieć większą dokładność, używamy zbliżeniowego. Medisana ma kiepski system sterowania - ciągle włączam jakiś tryb pamięci i muszę wyłączać i włączać, żeby przejść do zwykłego pomiaru. Ciekaw jestem opinii innych rodziców...