reklama

trudy wychowania

Temat na forum 'Dzieci urodzone w październiku 2007' rozpoczęty przez m_j, 6 Luty 2009.

  1. m_j

    m_j Mamy październikowe 2007

    Witajcie Dziewczyny,
    JESTEM NERWOWA I NIECIERPLIWA:zawstydzona/y:
    mam z tym ogromny problem, denerwuję się drobiazgami, wpadam w złość
    jesli coś nie idzie po mojej myśli..nie potrafię siebie opanować, szczególnie w sytuacjach, gdy moja córka wybucha panicznym płaczem i kłądzie mi się na podłodze nie słuchając wogóle mich próśb...
    Ostatnio bardzo niepokoi mnie własne zachowanie wobec mojego dziecka. Myślę, że Aisha celowo wystawia mnie na próbę testując moje reakcje na
    negatywne zachowania, ale ja po prostu nie wytrzymuję. Próbuje zachowywać spokojnie i stanowczo,
    jednak bywają sytuacje, że po prostu.. nie wytrzymuję i wybucham!
    Zdarza mi się wtedy potrząsnąć dzieckiem, skrzyczeć go, a nawet dać
    klapsa :(( lub z wściekłością odnieść do łóżeczka...

    Są to sytuacje tego typu gdy np.:
    - proszę o pozbieranie zabawek, a ona z nerwami i siłą je rozrzuca dookoła,
    - kilkakrotnie proszę o nieotwieranie szafek i wyjmowanie rzeczy bezskutecznie, które z reszta rozrzuca wszędzie nerwowo,
    - na wszytsko na co nie zareaguje będąc np zajętą, kładzie mi się na podłodze i wybucha piskliwym płaczem,
    i wiele innych...
    Ogromnie żałuję potem, że byłam agresywna wobec dziecka, ale po
    prostu puszczają mi nerwy, a nie mogę np. w takim momencie wyjść z
    pokoju żeby ochłonąć.
    Zdarza się, że moje dziecko też mnie ugryzie, szarpnie za włosy lub uderzy w twarz czy też bije w inne częsci ciała.
    W dodatku moje prośby i zakazy wypowiadane stanowczym tonem traktuje jak zabawę i wypuszcza drugim uchem.

    Aisha jest jakby nieobecna, gdy jest ze mną...jakąś zabawą, zabawką, ksiązką czy czymś innym czym próbuje ją zainteresować zajmie się na moment, albo wcale - wtedy mnie ignoruje na całego...jest jakby rozkojarzona, nieobecna, nie wiem jak jeszcze..???:confused::zawstydzona/y::no: Wszystkim rzuca,popycha - nie wiem co mam robić..:wściekła/y:
    Nie słucha wcale moich próśb, stoi jak kamień niesłyszący i uparty...:zawstydzona/y:
    Zupełnie inna jest z tatą, nie poznaje wówczas swojego dziecka...Jego słucha od słowa, bawi się z nim, czuje respekt...a na mnie siusia z n-tego piętra:zawstydzona/y:

    Myśle że jestem fatalną matką. Nie wiem jednak co zrobić żeby
    okazywać dziecku więcej cierpliwości. ....Bardzo proszę o pomoc i rady
     
  2. ekstasia

    ekstasia MAMA '04,'06,'07

    Mj - dziecko kopiuje zachowania dorosłych - czyli naśladuje twoje zachowanie wobec niej lub zachowanie innego dorosłego - może twojego męża wobec ciebie. Myślę, że nie robi tego celowo, żeby sprawić ci przykrość - takie małe dzieci nie potrafią np kłamać i robić coś złośliwie. Przemyśl to w jaki sposób się zachowujesz w stosunku do niej - czy jesteś wobec niej ufna i otwarta, czy przypadkiem nie jest tak, że ty zakładasz, że ona jest złośliwa i masz do jej zachowania negatywne nastawienie.
    To normalne, że dzieci rozwalają zabawki - lubią doświadczać swojej "siły". Widzą, że wprawiają coś w ruch swoim działaniem - i to na prawdę nie jest złośliwość a daje im to wiee radości - pomyśl jakbyś ty się czuła w jej sytuacji - spójż na to z punktu widzenia dziecka. Nie wymagaj też od niej, żeby natychmiast sprzątała - przecież nie po to wyrzucała, żeby od razu sprzątać. Może ma za dużo zabawek i jej się nudzą - podziel wszystkie zabawki na trzy worki i dwa schowaj, a co tydzień np w poniedziałek wymieniaj na zabawki z kolejnego worka - co tydzień będzie miała coś nowego do zabawy i nie będzie się tak nudzić.
    Jeśli chodzi o wybuchy płaczu, kładzenie się na pdłodze to też normalne moje dzieci robią dokładnie to samo i to jeszcze Szymon nawet tak potrafi - wystarczy po prostu nie reagować na to - jak będzie widziała, że ignorujesz jej złe zachowanie, nie będzie po jakimś czasie na pewno zmniejsz się iość takich incydentów. A ja myślę, że dziecku też potrzeba odreagowania swoich negatywnych emocji czy żalu do ciebie że zabrałaś zabawkę a może jakiś skarb w postaci noża:-D:-D(u mnie dosyć często Wojtek tak właśnie się buntuje jak mu zabieram jakieś zakazane rzeczy - jego zdobycze).
    Myślę, że powinnaś się też zastanowić w jaki sposób się do małej zwracasz. Czy mówisz do niej dużo w ciągu dnia, czy nie każesz jej w ten sposób, że nic do niej nie mówisz??? Dziecko świetnie potrafi naśladować - a ty zbierasz to, co posiałaś - siejesz dobre zachowania - takie zbierasz...
    Mj z dzieckiem trzeba dużo rozmawiać. Na koniec dam ci jadną radę z jakiejśtam książki - dla dziecka trzeba mieć 3C - czułość, cierpliwość i czas. Czasu chyba masz teraz sporo, odkąd jesteś na wychowawczym, zastanów się co z resztą. Nie można wymagać od kogoś czegoś, czego się samemu nie ma. Jeśli chcesz polepszyć swoje relacje z dzieckiem, to musisz zacząć przede wszytskim od siebie. Myślę, że ci się na pewno uda, jeśli tylko choć trochę będziesz chciała.
    A i zastanów się jak wpływają na dziecko twoje relacje z mężem, jego stosunek do ciebie i to, czy np nie jesteś o niego zazdrosna, że Aisha tak dobrze się z nim bawi. Ja myślę, że powinnaś się z tego cieszyć, bo w tym czasie keidy twój mąż się zajmuje małą możesz poświęcić na inne zajęcia - wyjście na aerobik itp.
    Pozdrawiam i pisz więcej jak tylko masz jakiś problem.
     
  3. reklama
  4. m_j

    m_j Mamy październikowe 2007

    Ekstasiu - dziękuje Ci za twojego posta...Masz wiele racji w tym co napisałaś...Nawet mój mąż zwraca mi uwagę na mój stosunek do Aishy...Zebym była cierpliwa, wyrozumiała, ciepła bo to wciąż jest dziecko, które jeszcze wiele nie rozumie, a uczy się świata czy nowych rzeczy przez swoją zabawę, szperanie w naszych rzeczech czy też inny sposób...Ale do mnie to jakby nie docierało:zawstydzona/y:
    Nie potrafię siebie kontrolować, kiedy cierpliwie powtarzam do Aishy coś 10 razy, a ona nic...dopiero jak krzykne jest jakaś reakcja..:zawstydzona/y:
    Mówiąc o zabawkach - też masz rację...:zawstydzona/y:Ma ich wiele i po prostu się niemi nudzi, widząc je wszytskie dookoła..Interesuje się czymś na moment, po czym denerwuje się i rzuca ta zabawką, biorąc kolejną w obroty..:zawstydzona/y:
    A ja myślę, że to wszytsko jest moja wina:zawstydzona/y:Bo tak jak napisałaś Ekstasiu - ona może kopiować moje zachowanie..Kiedy jestem na nią zła i ona podchodzi do mnie z jakąś książką, ja ją po prostu odrzucam na bok nie chcąc z nią jej oglądać:zawstydzona/y:Mój mąż wciąż mi powtarza: dbaj o dobry kontakt z Aishą, bo wiesz jakie dziewczynki są skomplikowane w okresie dojrzewania...Musisz, być z nią blisko, by traktowała Ciebie jako swoją powierniczkę w swoich problemach, by z Tobą rozmawiała o wszystkim co ją dręczy, by Ci ufała....Bo jeśli będzie zamknięta w sobie, to będzie szukała przyjaciół na zewnatrz - a to nie zawsze jest dobry wybór, bo może popaść w złe towarzystwa, a co najgorsze jakieś nałogi...
    I ja to wiem, że powinnam, ale moje nerwy biorą górę:zawstydzona/y::wściekła/y::zawstydzona/y:Denerwuje się o byle głupoty...Aisha do tego tez pokazuje mi swoje nerwy - co pewnie jest tak naprawdę moimi nerwami wobec niej:zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y:Nie wiem jak mam sobie z tym poradzić:confused::zawstydzona/y:
    Opiekuję się dodatkowo (nie co dzień - 10-15 dni w miesiącu) rówieśniczką Aishy (starsza od niej o 2 dni) i Aisha tez od momentu kiedy Oliwia do nas przychodzi zmieniła się..BUntuje się, nie robi rzeczy, któe normalnie robi/robiła jak byłyśmy same..Czeka bym ja je zrobiła np. przynoszenie butków, gdy wychodzimy na dwór, czy innych rzeczy...Nie chce jeść kiedy widzi, że np karmię Oliwię..Ostatnim razem wymyśliłam, że będę karmić obie w jednym czasie - raz jednej łyżeczkę raz drugiej...not ot wtedy zjadła...
    Robi rzeczy złośliwe wobec Oliwii - jak np celwo zabiera jej smoczka czy butelkę z herbatką (choć sama ma swojego przy sobie, a herbatki nie pija) i patrzy jak Oliwia płacze chcąc z powrotem swoje rzeczy..dopiero jak jej zabieram to i daje Oliwii, ona pokazuje swoja furię płaczem kładąc sie na podłodze:zawstydzona/y:
    Staram sie obie traktowac tak samo...Ale AIsha najzwyczajniej jest jakby zazdrosna czy nie wiem jak to określić? Lub nie chce zaakceptować drugiego dziecka?:confused:
    Chyba brakuje mi zasady 3C:zawstydzona/y: :no::zawstydzona/y:Jak ją zastosować w życiu?:confused:Jak pracować nad swoja cierpliwością?:confused:opanowaniem nerwów?:confused:Jak zbliżyć się do Aishy i naprawić to co z nią zrobiłam?:confused::zawstydzona/y:Bo to wszytsko jest moja i tylko moja wina:zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y:
     
  5. ekstasia

    ekstasia MAMA '04,'06,'07

    Mj - nie obwiniaj się i po prostu małymi kroczkami zacznij coś zmieniać
    Mój tata kiedyś jak byłam mała dał mi klapsa, a ja popłakałam i zaraz przyszłam do niego. I on wtedy powiedział, że dzieciak jest jak psiak - i to jest prawda - dziecko nie pamięta złego długo - za chwilę myśli o czymś innym i już jest czym innym zainteresowane - a ty myślisz, że ono jeszcze pamięta i ma do ciebie żal - tak nie jest. Aisha jeśli zaczniesz zmieniać swój stosunek do niej, za dzień lub dwa nie będzie pamiętała, że inaczej reagowałaś na jej zachowanie i może wtedy też zacznie zmieniać się jej zachowanie w stosunku do ciebie.

    Przede wszystkim pamiętaj, że nie ma idealnych rodziców tak jak nie ma idealnych ludzi. Ale zawsze możemy się starać żeby było lepiej - jeśli mamy już tą świadomość, że coś jest źle.
    Nie staraj się traktować dzieci tak samo - każde potrzebuje czego innego, bo przecież nie jest tą samą osobą tylko całkiem innym światem.
    I jeszcze jedna rada związana z powiedzeniem "Kto ma pszczoły to miód, kto ma dzieci to ma smród" - nie dosłownie oczywiście - ale przy dzieciach nigdy nie będziesz miała idealnego porządku - musisz się z tym pogodzić i to zaakceptować, bo inaczej to tylko nerwicy się nabawisz a twoje dziecko nie będzie szczęśliwe tylko znerwicowane jak ty. Ubrania można uprać, bałagan posprzątać, a ten niewielki wysiłek jaki włożysz w to, żeby posprzątać mieszkanie z bałaganu na pewno nie przewyższy szczęścia jakie będziesz czuła widząc swoje dziecko szczęśliwe przy tobie.
    To co piszę wydaje się być proste do wykonania, ale do końca takie nie jest, jeśli masz już jakieś przyzwyczajenia ale małymi kroczkami na pewno dasz radę. Zobaczysz jaką radość ci przyniesie, kiedy Aisha po raz pierwszy podejdzie do szafki a ty na nią spojrzysz i ona będzie wiedziała, że niewolno wyrzucać z szafki ubrań, bo "No, no, no" - nie wolno - za każdym razem, jak to robi, stanowczym głosem jej to komunikuj. Zamykaj szafkę i odciągnij jej uwagę czymś innym. Jak znowu podejdzie powtarzaj proces. Aż pewnego dnia sama podejdzie do szafki i powie "No, no, no".
    I staraj się nie dawać klapsów - to absolutnie do niczego nie prowadzi a wzbudza tylko agresję, którą Aisha przenosi na ciebie, a może i na Oliwkę.
     
    Ostatnia edycja: 9 Luty 2009

Poleć forum