post_ptaszyna
mamy lipcowe'08 zakręcona
ojej dwójeczka.ale fajnie:-):-):-)
To mamy jedyne bliźniaki:-)
To mamy jedyne bliźniaki:-)
Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
i czytam sobie różne ciążowe rzeczy. Dotarłam na taka stronkę o pregnoreksji
: Artykuł i tak mi się przypomniał ten wątek. 
:-( a ogólnie nigdy nie miałam nadwagi i wszyscy twierdzą, że figurę mam ok... ale JA NIE i to jest ten problem, a w ciąży rośnie on do mega rozmiarów
... Chodzi mi o to, że na wszystkich forach jeśli ciężarna odewie się, że bardzo dba o dietę zaraz pokazują się teksty typu "to idiotyzm, puknij się w głowę dziewczyno "itp. To nie działa na te kobiety, sprawia tylko, że problem istnieje, ale w ukryciu:-(
:-(


Ile mi przybędzie tyle przybędzie, potem zgubię przy bieganiu wokół dzidzi 






wiem głupie, ale prawdziwe. Chciałabym myśleć inaczej... Jagoooodka cieszę się, że jest ktoś, kto mnie rozumie...
i jak obserwuję jak rośnie, czytam jak duża jest dzidzia w środku, to mi się cieplutko w serduszku robi



Mądrze napisane. Wiem co to znaczy bo sama jeszcze niedawno walczyłam z anoreksją i anoreksją bulimiczną. Po licznych, naprawdę licznych terapiach i wsparciu koleżanki która razem ze mną przez to przechodziła jakoś doszłam do tego BMI 17 i trzymam się go. Wiem że to nadal mało ale to więcej niż te 13 które kiedys miałam.hej dziewczyny!
tak mnie natchnęło dzisiaj z nadmiaru czasui czytam sobie różne ciążowe rzeczy. Dotarłam na taka stronkę o pregnoreksji
: Artykuł i tak mi się przypomniał ten wątek.
Zmierzam do tego, że wcale nie ma mało dziewczyn, które za bardzo przejmują się swoją wagą i pewnie one jeszcze częściej niż "normalne" zaglądaja do takich wątków... wiem coś o tym, bo chociaż z powodzeniem z tym walczę od wielu lat, to jednak myśli o schudnięciu i brak akceptacji dla własnej figury towarzyszą mi od ok 16 r.ż:-( a ogólnie nigdy nie miałam nadwagi i wszyscy twierdzą, że figurę mam ok... ale JA NIE i to jest ten problem, a w ciąży rośnie on do mega rozmiarów
... Chodzi mi o to, że na wszystkich forach jeśli ciężarna odewie się, że bardzo dba o dietę zaraz pokazują się teksty typu "to idiotyzm, puknij się w głowę dziewczyno "itp. To nie działa na te kobiety, sprawia tylko, że problem istnieje, ale w ukryciu:-(
Bo w istocie jest to głupota odchudzać się w ciąży, ale te osoby tego nie widzą bo są chore... anoreksja czy bulimia to choroba i praktycznie żyje się z niią do końca życia:-(
Na zakończenie tylko zaznaczę, że w pierwszej ciąży przybrałam jakieś 12-13 kg, samo potem znikło zanim się obejrzałam, bo codziennie mówiłam sobie, że moja córcia jest najważniejsza i ciało się nie liczy... teraz tez się nie odchudzam i uważam, że jest to złe w ciąży, ale jest mi ciężko patrzeć w lustro:-(
Proszę o zrozumienie dla takich dziwolągów jak ja, i naprawdę podziwiam was dziewczyny, które się nie martwicie takimi przyziemnymi sprawami jak parę kg w te, czy we wte
Musiałam się wygadać na ten temat... już mi lepiej![]()
Mimo zapewnień mojej mamy że nie przytyje dużo bo ona tez nie przytyła a babcia po urodzeniu 5dzieci w wieku 70 lat nadal jest chudziutka to ja i tak nie chce przytyć więcej jak te 13kg. Nie odchudzam się (dzięki bogu) ale staram się jeść zdrowo i nie podlegać zachciankom.

Moja walka z wagą - może być świetnym przykładem pokazującym efekt jo-jo. Niestety nawet jak zaczynam etap walki - staram się to robić z głową - czyli trening i odpowiednie odżywianie - jednak to nie skutkuje od razu - więc wtedy zostaje już tylko trening i głupie głodówki - waga spada, ale za chwilę wraca jak bumerang z małym plusem... Dlatego z jednej strony boję się dużo przytyć - chociaż i tak na szczęście zaczynałam ciążę z wagą 72kg - a nie 85 -a tak też potrafię ważyć - więc mam nadzieję, że nie dam się zwariować. A jem z rozsądku wszystko poza czekoladą - tą mogłabym w siebie wpychać non stop 