reklama

Tyjemy/chudniemy - chwalić się !

oli jeśi dzidzia prawidłowo się rozwija nie masz się co bać.
Mi też waga spadła 2,4 kg potem przez kilka tygodni utrzymywała się na tym samym poziomie. Zaczęłam przybierać dopiero w 16 tyg.
 
reklama
u mnie 6 kilogramów na plusie z czego 4 zlapalam w pierwszych dwóch miesiącach- pewnie to też skutek rzucenia palenia, miałam wtedy napady wilczego głodu co 2 godziny i tak sie nazbierało.Od tygodnia moja waga stoi w miejscu i znowu zastanawiam sie czy wszystko w porządku , bo to w końcu początek 5 mies. i powinnam przybierac na wadze- ach te baby są głupie, tak źle i tak niedobrze.J a tez jestem tym typem, który nieustannie martwi się o wagę i codziennie staję na niej ok. 3 razy.Wiem,że teraz najważniejsza jest dzidzia , ale to jest silniejsze.Aż boję sie pomyśleć jaki będę miala humor po porodzie jeśli nie uda mi się wrócić do poprzedniej wagi.
 
Jejku, wiecie ile ja bym dala,zeby tak tyc sobie w miare szybciutko? :-( U mnie to nie wazne czy ja pale paierosy czy rzucilam, czy jem slodycze w nocy czy frytki waga ani drgnie.. :-( No moze jeszcze w dol:szok: Hehe masakra jakas. Na poczatku ciazy spadly mi dwa kilogramy a teraz wrocily... I dalej to samo haha:-D 168cm i 55 kg i kazdy czeka az przytyje a nie na brzuch pff :crazy: W pierwszej ciazy przytylam 16 kg i nawet fajnie wygladlam, mialam duzy brzusio, pulchniejsze policzki:rofl2:.. i kazdy tak na mnie patrzy i mowi" ty nic nie przytylas.. tylko brzuch ci urosl" :dry: Maskra jakas.
 
Cześć dziewczyny.Pomimo że wchodzę w 16 tydzień ciąży to moja waga waha się pomiędzy 65 a 66 kilogramów.Nie oszczędzam się z jedzeniem więc chyba wszystko przerabiają moje dwa bąbelki.:tak:Strasznie mnie nosi na słodycze i w tej kwestii również się nie oszczędzam.Brzuszek rośnie a kilogramy stoją w miejscu.Zobaczymy co będzie dalej.;-)
 
I ja należę do osób co wiecznie borykają się z wiecznym odchudzaniem :-(
Nawet jak już jestem "chuda" to ja i tak widzę to i owo. Najgorsze zawsze było to, że najszybciej leciało mi z nóg, tyłka, i piersi. A brzusio i "boczki" pozostawały :wściekła/y:. Tyle, że to pewnie przez brak ćwiczeń, czego nie znoszę :no:
Mój J. teraz przynajmniej mówi, że mam w końcu tyłeczek :-D.

A teraz....nie wiem ile ważę. Wczoraj u lekarza ważyłam 55 kg i lekarz stwierdził, że nic nie tyję.
A na wadze w domu prawie 57. :confused: I bądź tu mądry.
 
reklama
U mnie na razie 1.5 kg na plusie w 14 tyg. Staram się nie objadać, cały czas się martwię, żeby nie przytyc za dużo, bo mam tendencję do tycia:zawstydzona/y: Chyba nawet trochę z tym przesadzam, ale jakoś nie mogę się przestawić, żeby jeść więcej.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry