Witajcie, moja mala niebawem bedzie miala 4mies. Od jakiegoś czasu po uspieniu jej, wybudza mi się kilka razy i tak przez godzinę, a ostatnio nawet i po tej godzinie .Zawsze nie ma wtedy smoka i jak jej daje to od razu zasypia, potem wypluwa przez sen i sie wybudza - wiem bo ja obserwowałam. Faktem jest, że do każdego usypiania, czy za dnia, czy nocy zawsze ze smokiem. W wozku smok, w aucie smok, mocny placz to smok itd.. czy to możliwe ze to już jakieś uzależnienie? Doszło do tego, że za dnja wystarczy ze ja poloze do lozeczka, dam smoka i w sekundę spi- jakby byl konieczny do snu- z jednej strony super bo nie musze jakos wielce się męczyć z usypianie i mala ladnie drzemie sobie za dnia... ale w nocy to juz troche przeszkadza. Da się jakoś delikatnie z tego wyjść? Np usypianie za dnia bez smoka, a potem powoli w na nocne usypianie? Przede mną jeszvze nauka oduczenia lelania przed snem nocnym, aczkolwiek przeżyłabym to lelanie gdyby się nie budziala tak przez tego wypadającego smoka.. bo lela się niekiedy godzine, odklada sie, wyleci smok i po ptakach.. moze ktora z Was ma doświadczenie? Chyba lepiej zacząć teraz jak jest mala aniżeli jak będzie duza ? Chociaz poki co bardzo ulatwia życie ten smok.. czy można go zastąpić takiej malej dzidzi? Zamowilam wydre z Fisher price .. chce jej to jakoś tym zastąpić chociaz nie wiem jeszvze jak 