reklama

Viburcol

reklama
Zostało wprowadzone ministerialne zalecenie aby był wydawany na receptę ze względu na Belladonnę - Atropinę. Jednakże ministerstwo nie przemyślało chyba faktu że ilość jej jest w tych czopkach znikoma a jej ewentualne pozyskanie w celach innych skrajnie nieopłacalne i chyba nikt by się tego nie podjął. Tak czy siak - to polska - kraj absurdów i kretynów którzy udają mądrych tylko dlatego że pracują w rządzie bądź ministerstwach :-p


Starszej córci dawałam i ładnie na niego szła, młodsza tylko się wścieka jak się jej go podaje - jakoś wyników jego podania nie bardzo widać. To chyba zależy od dziecka.


Zgodzę się, kraj absurdów. Też podawałam starszej córce i pomogło jak nic. Szczepienia dzięki Viburcolowi przeszła zdecydowanie łagodniej. Teraz by powtórzyć to przy młodszym dziecku muszę lecieć do pediatry. Wniosek z postanowienia Ministerstwa taki, że trułam moje pierwsze dziecko, a nagle oświeceni ministrowie roku 2012 odkryli, iż Viburcol szkodzi. Paranoja totalna.
 
Ostatnia edycja:
To co piszesz nie ma sensu. Skoro wprowadzili recepty ze względu na jakąś tam znikomą substancję szkodliwą to dlaczego, jak się dowiedziałam, w niektórych częściach kraju sprzedają bez recepty? A tak poza tym, jak odkrywa się że składnik jest szkodliwy to się lek wycofuje ze sprzedaży, a nie przepisuje na receptę? Bo jeśli tak to wygląda, to znaczy że recepta to przepustka do trucia się.
 
Widocznie musieli tak zrobić, a czemu to nie wiadomo.. Teraz będziemy stali w kolejkach mając chore dziecko w domu ;/ jakby nie można było dostać go bez problemu żeby mieć go w razie czego w domu..
 
A słyszałyście, że viburcol znowu jest sprzedawany bez recepty? Widać, podpisywanie petycji coś dało. W końcu leki homeopatyczne na bazie ziół nie powinny być na receptę. Tym bardziej, że są całkowicie bezpieczne.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry