Marma
Mama Kacperka i Przemka
Ja właśnie jestem po "wstępie " do porodu a właściwie to zaczęłam rodzić w poniedziałek w nocy ale na szczęście leki zatrzymały akcje. Mój syneczek jest strasznie ciekawski co jest po tej drugiej stronie. Na razie leże i biorę leki i staram się nie rodzić. Jedynie co mogę wam powiedzieć że w moim przypadku maluch wiercił się nieziemsko i z całej siły parł do wyjścia. Tak jak by się próbował tam wkręcić. W szpitalu mnie nie zatrzymali bo wszystko ustało po lekach. no ale fenoterolek co 4 h plus nospa i plackiem w łóżku. Zadanie na najbliższy czas nie rodzić.
Żeby jeszcze tan mój urwis chciał mnie słuchać i posiedzieć jeszcze z mamusią
No ale jedno co powiem to nie wywołujcie wilka z lasu. Żadnych krzyków niech któraś już urodzi
W mońcu mam termin dopiero na koniec pażdziernika.




