reklama

Wątek PORODOWY :)

Ja właśnie jestem po "wstępie " do porodu a właściwie to zaczęłam rodzić w poniedziałek w nocy ale na szczęście leki zatrzymały akcje. Mój syneczek jest strasznie ciekawski co jest po tej drugiej stronie. Na razie leże i biorę leki i staram się nie rodzić. Jedynie co mogę wam powiedzieć że w moim przypadku maluch wiercił się nieziemsko i z całej siły parł do wyjścia. Tak jak by się próbował tam wkręcić. W szpitalu mnie nie zatrzymali bo wszystko ustało po lekach. no ale fenoterolek co 4 h plus nospa i plackiem w łóżku. Zadanie na najbliższy czas nie rodzić. :) Żeby jeszcze tan mój urwis chciał mnie słuchać i posiedzieć jeszcze z mamusią :) No ale jedno co powiem to nie wywołujcie wilka z lasu. Żadnych krzyków niech któraś już urodzi :) W mońcu mam termin dopiero na koniec pażdziernika.
 
reklama
MARMA no ciekawski ten twoj syncio A ty zaciskaj dzielnie nozki :-)

Jak was tak poczytalam co od wczoraj napisalyscie to sie troche przerazilam Bo wiedzialam ze porod boli ale jednak jak czlowiek sam tego nie przezyje to nie wie jaki to bol :-(
Ja sie boje tego bolu a z drugiej strony juz jestem ciekawa jak to bedzie i czy dam sobie rade bo ja czasem malo odporna na bol jestem :-(
 
Marma no to miałaś przeżycie:szok:
Przetyrzmaj jeszcze to twoje maleństwo jakiś czas:tak:
A ja jak sobie pomyślałam że za 5 tyg mam termin to mnie zaczyna stres brać.
Wcześniej jakoś nie myślałam o porodzie bo wydawał mi siętaki odległy...:sorry2:
no ale teraz to już nie ma żartów, trzeba zacząć sie chyba psychicznie nastawiać bo ta chwila zbliża się nieuchronnie:happy:
Zaczynam bać się tego jak to będzie i bólu ale juz nie mogę doczekać się mojego synudia!:-):-)
 
Marma trzymaj się jeszcze trochę w calości

Dorotka chyba każda z nas się trochę boi tego bólu ale teraz to już i tak nie ma wyjścia bo dziecko jest w brzuszku i musimy urodzić bo inaczej się nie da:-D:tak:
 
Ja właśnie jestem po "wstępie " do porodu a właściwie to zaczęłam rodzić w poniedziałek w nocy ale na szczęście leki zatrzymały akcje. Mój syneczek jest strasznie ciekawski co jest po tej drugiej stronie. Na razie leże i biorę leki i staram się nie rodzić. Jedynie co mogę wam powiedzieć że w moim przypadku maluch wiercił się nieziemsko i z całej siły parł do wyjścia. Tak jak by się próbował tam wkręcić. W szpitalu mnie nie zatrzymali bo wszystko ustało po lekach. no ale fenoterolek co 4 h plus nospa i plackiem w łóżku. Zadanie na najbliższy czas nie rodzić. :) Żeby jeszcze tan mój urwis chciał mnie słuchać i posiedzieć jeszcze z mamusią :) No ale jedno co powiem to nie wywołujcie wilka z lasu. Żadnych krzyków niech któraś już urodzi :) W mońcu mam termin dopiero na koniec pażdziernika.
Marma trzymam kciuki a teraz leż i odpoczywaj sobie.

MARMA no ciekawski ten twoj syncio A ty zaciskaj dzielnie nozki :-)

Jak was tak poczytalam co od wczoraj napisalyscie to sie troche przerazilam Bo wiedzialam ze porod boli ale jednak jak czlowiek sam tego nie przezyje to nie wie jaki to bol :-(
Ja sie boje tego bolu a z drugiej strony juz jestem ciekawa jak to bedzie i czy dam sobie rade bo ja czasem malo odporna na bol jestem :-(

Dorciu ból - bólem ale każda z nas będzie inaczej przechodzić poród.
Zobaczysz ból szybko minie jak przytulisz Oliwcię - to będzie jak balsam.
Tak ja podchodzę do porodu - przecież urodzić trzeba.
 
DORCIA dokłądnie, jak mówi magdziunia- urodzić trzeba! ja to sobie tak tłumacze, musze- juz nie da sie od tego uciec, od bólu sie nie umiera, nasze babki rodziły w duuuużo gorszych warunkach i dały radę a poza tym, jak tylko maleństwo będzie w twoich ramionach, zapomnisz o wszystkim- jak o tak-pstryk:-) i już nie ma bólu:-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry