Hej dziewczyny, czy może któraś miała podobnie? Czy któraś coś podpowie, uspokoi.. No to od początku.
Ostatnia miesiączka 18.01
Pierwsza BetaHcG 19.02 - 21,400 ; Progesteron - 4,03 bardzo niski przez co udałam się kolejnego dnia 20.02 do ginekolog która zajmuje się również zaburzeniami hormonalnymi (mam niedoczynność tarczycy, Hashimoto, wcześniej brałam również leki na obniżenie prolaktyny, zalecono mi że jak uda się zajść w ciążę od razu zpadać również progesteron) Przepisała mi Duphaston 2x dziennie, na USG oraz w badaniu widać piękne endometrium, ciałko żółte i malutkie ziarenko które może być pęcherzykiem.
W sobotę 21.02 mam plamienie, wieczorem śluz z krwią w niedzielę to samo, czasem mniej czasem więcej, zatem umówiłam się na wizytę 23.02 udało mi się że znów miejsce się zwolniło do Pani doktor. Zwiększyła dawkę Duphastonu na 3x zrobiła USG i badanie ginekologiczne, bez zmian a nawet endometrium grubsze. Dała skierowanie na badania krwi i umowilysmy się piątek 27.03 wszystkie badania krwi w porządku, tarczycowe również, beta wzrosła do 167tys. Tylko cały czas występuje krwawienie, czasami plamienie ale przez większość czasu po prostu mały okres, w nocy nic nie leci, czysto mam nadzieję że już koniec wstaje rano dalej jest to samo. Na USG jest bez zmian.... Powiedziała że powinien być widoczny zarodek w tym tygodniu 5, a go nie ma. Obejrzała jajowody, jajniki, wszystko wygląda pięknie nie są poszerzone. Ciało żółte urosło, endometrium szerokie, tylko brak zarodka. Wystawiła skierowanie do szpitala, jeśli bym miała kłujący ból lub zawroty głowy, ponieważ ona teraz do środy przebywa na urlopie. Kazała powtórzyc w sobotę rano betę jeśli nie wzrośnie to wtedy też do szpitala, być może ciąża pozamaciczna.... Beta wczoraj 28.02 wyszła 265,5. Ale cały czas mam krwawienie, bez skrzepów, bez zgrubień, jak pierwszy lub ostatni dzień okresu. Ogólnie czuję się dobrze, mam nabrzmiałe piersi, czasem mi niedobrze i zdarza się że brzuch boli mnie jak do okresu. Cały czas się stresuje i nie wiem co robić, beta wzrosła ale krwawienie się utrzymuje, kazała powtórzyc w poniedziałek betę czy przyrost będzie duży... Dlaczego nic nie widać na usg, czy w szpitalu by coś innego zauważyli? Eeeh, od tygodnia stres, oczywiście mam zalecenie leżeć więc tak też robię, od tygodnia wstaje tylko do lazienki i jedzenia do stołu. Kochane może któraś miała podobnie... Pozdrawiam was serdecznie
Ostatnia miesiączka 18.01
Pierwsza BetaHcG 19.02 - 21,400 ; Progesteron - 4,03 bardzo niski przez co udałam się kolejnego dnia 20.02 do ginekolog która zajmuje się również zaburzeniami hormonalnymi (mam niedoczynność tarczycy, Hashimoto, wcześniej brałam również leki na obniżenie prolaktyny, zalecono mi że jak uda się zajść w ciążę od razu zpadać również progesteron) Przepisała mi Duphaston 2x dziennie, na USG oraz w badaniu widać piękne endometrium, ciałko żółte i malutkie ziarenko które może być pęcherzykiem.
W sobotę 21.02 mam plamienie, wieczorem śluz z krwią w niedzielę to samo, czasem mniej czasem więcej, zatem umówiłam się na wizytę 23.02 udało mi się że znów miejsce się zwolniło do Pani doktor. Zwiększyła dawkę Duphastonu na 3x zrobiła USG i badanie ginekologiczne, bez zmian a nawet endometrium grubsze. Dała skierowanie na badania krwi i umowilysmy się piątek 27.03 wszystkie badania krwi w porządku, tarczycowe również, beta wzrosła do 167tys. Tylko cały czas występuje krwawienie, czasami plamienie ale przez większość czasu po prostu mały okres, w nocy nic nie leci, czysto mam nadzieję że już koniec wstaje rano dalej jest to samo. Na USG jest bez zmian.... Powiedziała że powinien być widoczny zarodek w tym tygodniu 5, a go nie ma. Obejrzała jajowody, jajniki, wszystko wygląda pięknie nie są poszerzone. Ciało żółte urosło, endometrium szerokie, tylko brak zarodka. Wystawiła skierowanie do szpitala, jeśli bym miała kłujący ból lub zawroty głowy, ponieważ ona teraz do środy przebywa na urlopie. Kazała powtórzyc w sobotę rano betę jeśli nie wzrośnie to wtedy też do szpitala, być może ciąża pozamaciczna.... Beta wczoraj 28.02 wyszła 265,5. Ale cały czas mam krwawienie, bez skrzepów, bez zgrubień, jak pierwszy lub ostatni dzień okresu. Ogólnie czuję się dobrze, mam nabrzmiałe piersi, czasem mi niedobrze i zdarza się że brzuch boli mnie jak do okresu. Cały czas się stresuje i nie wiem co robić, beta wzrosła ale krwawienie się utrzymuje, kazała powtórzyc w poniedziałek betę czy przyrost będzie duży... Dlaczego nic nie widać na usg, czy w szpitalu by coś innego zauważyli? Eeeh, od tygodnia stres, oczywiście mam zalecenie leżeć więc tak też robię, od tygodnia wstaje tylko do lazienki i jedzenia do stołu. Kochane może któraś miała podobnie... Pozdrawiam was serdecznie