Cześć. Ja urodziłam w 30tc. Waga 1300, długa na 48 cm, Apg 6/5. Respirator, CEPAP, znów respirator. Infekcja za infekcją. Wylewy II i III stopnia, niezamknięty przewód tętniczy Botala. Asymetria komór mózgowych i jeszcze inne cuda niewidy, musiała bym wypis przepisać. Po 3 tygodniach od porodu, kiedy wszystko szło ku dobremu,nagle usłyszałam,ze stan dziecka jest krytyczny i musimy być przygotowani na najgorsze. Pojawiła się infekcja wtórna i niestety przez kolejne kilka dni żaden antybiotyk nie dział. Na szczęście wszystko jakoś poszło w dobrą stronę. Łucja wyszła do domu po 7 tygodniach z wagą 2170. Teraz ma około 6200. Jakoś specjalnie szybko nie przybiera, ale tragedii nie ma. Nie musimy się rehabilitować wszystko samo się dobrze układa. Niestety ja ciągle porównuje ją do innych dzieci i zamartwiam się czy na pewno wszystko jest ok, czy z czasem nie pojawią się jakieś problemy.
W jakim szpitalu rodziłaś?