Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.



a długo się tak z nim meczyłaś?Dziękuję wszystkim
AnOoLa Jeśli Cię to pocieszy, ja miałam z Maksiem to samo... Budził się w środku nocy i chciał się bawić. A był już wtedy dokarmiany kaszkami itd. Po prostu samo mu to przeszło. Ja se go brałam do łóżka, zapalałam lampkę i po prostu kimałam przy nim. Po jakimś czasie, najczęściej po dwóch godzinach, sam zasypiał. Budził się potem znowu na jedzonko czasem, ale generalnie poza cierpliwością to chyba nie ma innej rady ;-)Teraz będę pewnie miała powtórkę z rozrywki, jak Aluś będzie rosnąć![]()


Ja też niestety się nie kwalifikowałam na takie znieczulenie, bo miałam zakrzepicę:-(..Ale Natusa, jesteś wielka, że dalaś radę!!!:-)Chciałam zafundować sobie przy porodzie znieczulenie ZZO... Tak się bałam tego nakłucia itd, ale w końcu pomyślałam, że dlaczego nie, skoro może mi to ulży. No i wezwali anastezjologa, cała litania jak takie założenie ZZO wygląda, po czym koleś mnie znieczulił, już chciał cewnik założyć, kiedy toż sie okazało, że nie może mi się wkłuć do przestrzeni zewnątrzoponowej... :-( To było nie fair... Nie dość, że się przełamałam i poprosiłam o to znieczulenie, cierpiałam straszne katusze psychiczne na myśl o igle-p), to potem się okazuje, że jestem jakimś kaleką i całe moje przełamywanie strachu na nic się zdało... No i Aluś urodził się bez jakiegokolwiek znieczulenia... Cóż, takie już moje szczęście
![]()

..