U mnie powoli ale co raz to głośniej w głowie zaczyna kołatac się myśl: Uciekaj! Tylko gdzie? Po co? Każde małżeństwo ma swoje demony! Nie jestem aniołem, zawaliłem kilka rzeczy w naszym życiu- czasami może trochę zbyt szorstki, czasami trzymający w sobie złość jak termos(tego najbardziej w sobie nie lubię), ale nigdy, NIGDY nie oszukałem. Nie wiem czy będę próbował naprawiać to co zostało we mnie na tą chwilę zabite. Gdy pomyślę czasem że mógłbym ją stracić to ogarnia mnie lęk. Ale co raz częsciej czuję, że oczekujemy kompletnie dwóch innych ścieżek życiowych.
Niepewny,no proszę Cie ,po 14 latach jeszcze się nie domysliles ze pani zona tych dzieci to po prostu nie chce mieć,jakby chociaż troszkę chciała to na glowie by stanela żeby cos robic w tym kierunku
Niestety musze Ci wylac kubel zimnej wody na glowe,sa takie kobiety które nie maja instynktu macierzynskiego,w sumie ,,obowiązku rodzenia dzieci,, nie ma ,tylko ze Pani zona zrobila ci krzywdę tym ze żyjesz w kłamstwie i ułudzie,bo gdybys o tym wiedział kiedyś, te nascie lat temu,mialbys szanse dziś mieć fajna rodzine z osoba która myśli i czuje tak jak ty
nie wroze nagłego zainteresowania dziecmi u Twojej zony,blado widze wasz związek,bo będzie to coraz wieksza frustracja z twojej strony i gra na zwloke az do menopauzy w niej
powiem dobitnie-dla mnie to swinstwo zwodzić kochana osobe,bo chyba twierdzi ze cie kocha,przez nascie lat,znajac twoje oczekiwania ,twoje marzenia dotyczące dzieci,swiadomie dzień po dniu ,miesiąc po miesiącu grac na zwloke,jaka trzeba być egoistkom żeby tyle lat w tym tkwic,
ona nie musi czuc,myslec czy pragnac tego co ty,ale powinna być uczciwa ,powinna ci powiedzieć ze nie chce,wtedy ty mialbys szanse wyboru,czy ty chcesz tak zyc,czy z taka zona chcesz się zestarzeć,czy jesteś w stanie to unieść przez reszte zycia
przykro mi ze musiałam ci to napisac ,zrobisz z ta wiedza co chcesz