Dzień dobry

Jestem i ja

Marta, obejrzałam zdjęcia; i znów się Julia zmieniła. Zdjęcia super, tylko szkoda, że tak malutko. Ja też muszę nowe zdjęcia Em wstawić

Co do morza, ja bym chyba na Waszym miejscu pojechała, skoro tak bardzo Ci zależy. I tak zmieniło mi się podejście do życia, trzeba łapać chwile; jedź, póki masz z kim jechać i sprzyjające okoliczności. A pieniądze rzecz nabyta, też nie można w nieskończoność odkładać.
No właśnie Editgb, opisz dokładnie o co chodzi i nie denerwuj się aż tak, bo nie będziesz miała radości z wyjazdu. Widziałam zdjęcia na FB; jaka Ty chudzina jesteś, ale już pisałam nieraz, jak bardzo zazdroszczę Ci figury,
Dorka, spokojnego powrotu do domu i bardzo się cieszę, że jednak pojechałyście nad morze. I oczywiście też śledziłam wszystko na FB. I podrzuć mi rybkę do Łodzi

Kasiaa, i Wasze zdjęcia też widziałam

Super
Kasia, dobrze Cię rozumiem z tym wyjazdem; na pewno sobie odpoczniesz

Jeśli o mnie chodzi, to odcięłam z Em pępowinę, bardzo się kochamy, ale potrafimy żyć bez siebie. Już prawie dwa i pół tygodnia Em jest na wczasach u moich rodziców; zabrali ją jakoś po trzydniówce, bo ta choroba, co ostatnio pisałam, to trzydniówką się okazała, wysypka później się pojawiła.
Ja w tym czasie, jak Emi u dziadków odpoczywam. Byłam w Trójmieście, ale to taka wyprawa na 1,5 dnia, tydzień później pojechałam do Bolkowa na festiwal muzyki gotyckiej i stamtąd wróciłam w niedzielę do rodziców, gdzie zobaczyłam się z Em i w poniedziałek wróciłam sama do Łodzi. A w Łodzi pracuję, ale i trochę używam życia, chodzę na koncerty, spotykam się ze znajomymi i jest super. I w ciągu ostatniego miesiąca zaliczyłam jeszcze romans; wiem, że to nie ma przyszłości, sama nie wiem, czy już się zakończyło, ale dla tych chwil warto było, bo było cudnie. Dla tych emocji mogłabym jeszcze raz rzucić się w ten wir namiętności... Ech, ale ja to jakaś kochliwa jestem i ciągle szukam wrażeń i emocji.
Aż się boję, co to będzie, jak Emi wróci...
Z mężem jest dobrze, ale nie liczę na żadną poprawę i zbliżam się powoli do złożenia pozwu o rozwód.
Editgb, mam nadzieję, że z tym guzkiem nic poważnego jednak.
U mnie ewidentnie też coś się dzieje. 3 tygodnie temu podwyższone leukocyty, może początek jakiejś infekcji. Dwa tygodnie później faktycznie coś się zaczęło dziać z układem moczowym, a w czwartek i piątek doszły kolejne objawy, tym razem w jamie ustnej i ogólne rozbicie, objawy grypopodobne. Już sama próbowałam sobie zdiagnozować chorobę. W sobotę robiłam morfo, próby wątrobowe i oddałam mocz do badania. Ciekawe, jakie będą wyniki. Trochę się zaniepokoiłam, tym bardziej, że mojej lekarce też te wyniki poprzednie się nie podobały...
Monika, pochwal się zdjęciami z Chorwacji

Ametysta odezwała się na FB, więc okej i Karolinka też wypoczywa, bo widziałam zdjęcia na FB.
To tyle ode mnie. Buziaki dla Was wszystkich.