reklama

:)witam:)

reklama
Kasia a dużo tam jest ludzi w weekend? Bo my chętnie wybierzemy się nad wodę, ale tylko weekend dla nas wchodzi w grę. W ten mieliśmy jechać nad zalew ale jak zobaczyłam co się dzieje na dworze to odpuściliśmy.
 
Ja mam jeszcze tydzień urlopu w sierpniu i tak mnie kusi żeby jeszcze gdzieś pojechać, ale zastanawiam się bo kasy mało, a tak mi się morze marzy jeszcze na kilka dni jak tak parzę na Wasze zdjęcia :)
 
Dzień dobry :)
Jestem i ja:)
Marta, obejrzałam zdjęcia; i znów się Julia zmieniła. Zdjęcia super, tylko szkoda, że tak malutko. Ja też muszę nowe zdjęcia Em wstawić :)
Co do morza, ja bym chyba na Waszym miejscu pojechała, skoro tak bardzo Ci zależy. I tak zmieniło mi się podejście do życia, trzeba łapać chwile; jedź, póki masz z kim jechać i sprzyjające okoliczności. A pieniądze rzecz nabyta, też nie można w nieskończoność odkładać.
No właśnie Editgb, opisz dokładnie o co chodzi i nie denerwuj się aż tak, bo nie będziesz miała radości z wyjazdu. Widziałam zdjęcia na FB; jaka Ty chudzina jesteś, ale już pisałam nieraz, jak bardzo zazdroszczę Ci figury,
Dorka, spokojnego powrotu do domu i bardzo się cieszę, że jednak pojechałyście nad morze. I oczywiście też śledziłam wszystko na FB. I podrzuć mi rybkę do Łodzi :)
Kasiaa, i Wasze zdjęcia też widziałam:) Super:)
Kasia, dobrze Cię rozumiem z tym wyjazdem; na pewno sobie odpoczniesz:) Jeśli o mnie chodzi, to odcięłam z Em pępowinę, bardzo się kochamy, ale potrafimy żyć bez siebie. Już prawie dwa i pół tygodnia Em jest na wczasach u moich rodziców; zabrali ją jakoś po trzydniówce, bo ta choroba, co ostatnio pisałam, to trzydniówką się okazała, wysypka później się pojawiła.
Ja w tym czasie, jak Emi u dziadków odpoczywam. Byłam w Trójmieście, ale to taka wyprawa na 1,5 dnia, tydzień później pojechałam do Bolkowa na festiwal muzyki gotyckiej i stamtąd wróciłam w niedzielę do rodziców, gdzie zobaczyłam się z Em i w poniedziałek wróciłam sama do Łodzi. A w Łodzi pracuję, ale i trochę używam życia, chodzę na koncerty, spotykam się ze znajomymi i jest super. I w ciągu ostatniego miesiąca zaliczyłam jeszcze romans; wiem, że to nie ma przyszłości, sama nie wiem, czy już się zakończyło, ale dla tych chwil warto było, bo było cudnie. Dla tych emocji mogłabym jeszcze raz rzucić się w ten wir namiętności... Ech, ale ja to jakaś kochliwa jestem i ciągle szukam wrażeń i emocji.
Aż się boję, co to będzie, jak Emi wróci...
Z mężem jest dobrze, ale nie liczę na żadną poprawę i zbliżam się powoli do złożenia pozwu o rozwód.
Editgb, mam nadzieję, że z tym guzkiem nic poważnego jednak.
U mnie ewidentnie też coś się dzieje. 3 tygodnie temu podwyższone leukocyty, może początek jakiejś infekcji. Dwa tygodnie później faktycznie coś się zaczęło dziać z układem moczowym, a w czwartek i piątek doszły kolejne objawy, tym razem w jamie ustnej i ogólne rozbicie, objawy grypopodobne. Już sama próbowałam sobie zdiagnozować chorobę. W sobotę robiłam morfo, próby wątrobowe i oddałam mocz do badania. Ciekawe, jakie będą wyniki. Trochę się zaniepokoiłam, tym bardziej, że mojej lekarce też te wyniki poprzednie się nie podobały...
Monika, pochwal się zdjęciami z Chorwacji:)
Ametysta odezwała się na FB, więc okej i Karolinka też wypoczywa, bo widziałam zdjęcia na FB.
To tyle ode mnie. Buziaki dla Was wszystkich.
 
grafitowa super super super. bardzo sie ciesze ze zyjesz pełnia zycia. swietnie. normalnie jestem zachwycona:)))))naprawde

marta no w weekend to neistety sporo ludzi, tak samo i na zalewie, ja ostatnio bczesto bywam i w tygodniu ok, ale weekend porazka po calosci, nie ma gdzie igły wepchnac

jade w piatek o swicie i sie ciesze.jupiiiiii:)))
 
Cześc dziewczynki, witam już z domku. Juz dzisiaj funkcjonuje normalnie ale wtorek i środa to był dla mnie koszmar :)
W poniedziałek rano musiałyśmy opuścić pensjonat i pojechałyśmy z mamą i dziewczynkami do kołobrzegu, tam spedziłyśmy cały dzień. Zaliczyłysmy rejs statkiem i ogólnie troszkę pozwiedzałysmy, o 19:57 miałysmy pociąg powrotny. Musze wam napisać,ze jestem zachwycona PKP. Miałam wielkie obawy przed naszym wyjazdem bo pamiętam jak za młodości do pociągu nad morze wsiadało się przez okno a teraz każdy ma swoje miejsce(wpisane na bilecie) pociąg bez opóźnień. Jeszcze są przedziały dla matek z dziećmi do lat 4 i tym oto sposobem fajnie i bez stresu dojechałyśmy :) miałyśmy swoje miejsca, Alusia i Milenka też pomimo iż za nie nie płaciłyśmy nic. Bilet w jedną stronę dla naszej czwórki(Mama, dziewczynki i ja) kosztował nas 93zł, więc 4 razy mniej niż wydała bym na paliwo. W Ustroniu Morskim byłam pierwszy raz i tez jestem pod wrażeniem...pogoda dopisała na całego tak,ze jestem zachwycona naszymi krótkimi wakacjami. No i kolejny plus to taki,że zblizyłysmy się do siebie z mamą. Mama nawiązała blizsze relacje z dziewczynkami, no naprawde jestem super pozytywnie nastawiona :D

Grafitowa, przykro mi ale nie przejezdzałysmy przez łódź wiec nie miałam jak podrzucic rybki :P Cieszę sie, ze żyjesz pełnia zycia :) nalezy ci się w 100% a romasów życzę ci tylu ile tylko ci się zechce :P Ostatnio wspominałam jak to było jak poznałam mojego męża, te emocje, te motylki...kurcze brak mi tego.

U mnie z mężem jakoś ciężko, niby nie jest źle. On się cieszył, ze mogłysmy jechac na wakacje, zrobił fuchę bym miała na to finanse, ale jakoś tak oddaliliśmy się od soebie. Myślałam,ze jak wrócę to bedzie inaczej(w końcu tydzien odpoczynku miał nam dobrze zrobić) a tu zonk, już na dworcu mielismy pierwse ścięcie, ciagle sie kłucimy, widzę że lepiej mu było bez nas :( smutne to...mam nadzieje,ze to tylko tak mi się zdaje :(

Edytko przyłanczam się do pytania dziewczyn. Co dokładnie sie stało?

Marta jedźcie nad morze jak macie ku temu sposobność. Nigdy nie wiadomo co się wydarzy a zycie trzeba czerpac pełnymi garściami, szkoda odkłądac wszystko na inne czasy :)

Kasiu, chyba cię rozumie. Ja tez nie mam siły na robienie niczego w domku, Jeszcze torby z wczasów nie rozpakowałam :P Baw się dobrze i odpocznij na zapas :)

Aha chciałam się jeszcze pochwalić, ze dzisiaj Alusi wyszedł pierwszy ząbek :) jestem bardzo szczęśliwa z tego powodu :)

dobranoc kochane i do usłyszenia. Pozdrawiam
 
Dzień dobry:)
Dorka, super, że wyjazd tak Wam się udał. Bardzo się cieszę:) Gratuluję Ali pierwszego ząbka, szybko poszło i chyba bez większych objawów?
Mam nadzieję, że z mężem się poprawi, musicie porozmawiać; przedstaw mu swoje potrzeby, oczekiwania, bo takie oddalanie się jest najgorsze....
Oj tak, te motylki w brzuchu, no i generalnie wszystko wiruje, uwielbiam to... Ja mogłabym w kółko przeżywać takie stany he he
Kasiaa, baw się dobrze i zdaj nam później relację z wypadu :)
Miłego dnia dziewczyny i odzywajcie się:)
 
Hej kochane

I ja się melduję, choć wszystko na szybko, ale poczytałam co u Was i już mi lepiej, bo tęsknie za naszym pisanie...

Muszę się pochwalić, że wygrałam przetarg i teraz codziennie od poniedziałku do piatku od 7 do 13 przychodzi do mnie dziewczyna na szkolenie i tak do końca sierpnia, a oprócz tego cała masa codziennych spraw firmowych i domowych... ale wiecie, że cieszę się z tego bardzo...:)
Co do zdjęć, to wstyd się przyznać, ale jeszcze nie zdążyliśmy ich zgrać na laptopa, abym mogła coś wrzucić...:( ale mam to na uwadze cały czas...

Madzia korzystaj i jestem 100% za Tobą, wiesz o tym...
Kasia, w najbliższym czasie nie mam szans na warszawkę, bo mam to szkolenie, potem znowu od września szkoła się zacznie i znowu dupa, ale może coś wymyśle... a co do Zatoru, to byliście 100 km od nas i nic się nie odezwałaś i nie przyjechałaś... wstyd...

Martuś jak was finansowo puszcza to jedzcie nad morze, korzystaj ile się da...

Dorka super co do wakacji i zębolka Alicji, a co do męża to też uważam, że rozmowa może zdziałać cuda, powiedz mu, że chcesz mieć znowu motylki w brzuchu i randki z nim...:)

Edycia opisz sprawę....

Karolcia baw sie we Włoszech...

Madzia Dronka odezwij się....

Ula też czekamy na Ciebie....

Madzia a opiszesz coś ten romans, aby nam było przyjemniej, czy zachowasz dla siebie....??

Buziaki...
 
Dziękujemy za gratulacje. Ząbek faktycznie szybko i bez większych problemów. Alusia ostatnio wszystko gryzła, ale tak już od dłuższego czasu no i od jakiegoś czasu bardzo się pluła, ale myślałam,zę to jeszcze potrwa, a tu nagle ugryzła moją szwagierkę i ta aż się zdziwiła,ze tak bolało, zajrzała do buzinki a tam przebił się ząbek. I już wiedziałam dlaczego Alusia od kilku dni z katarkiem chodzi :)

Magda zdradź jakieś szczegóły- skoro romantyzm w moim związku umarł to chętnie poczytam o tym jak to jest rozkoszować się motylkami :P

Monika gratuluję wygranego przetargu :)

Z mężem muszę pogadać, bo dzieje się z nim coś złego. Ostatnio zrobił się jakiś taki dziwny i zwróciło na to uwagę już kilka osób, więc chyba cos jest na rzeczy, bo myślałam że może tylko ja przesadzam.Muszę go kiedyś przycisnąć i załątwić tę sprawę :P

Ja od dzisiaj przechodzę na dietę, w sumie to nie wiem czy nie zaszkodzi to przy Karmieniu Alusi-mam nadzieję,ze nie. No i nie wiem jak długo wytrzymam, bo z moim samozaparciem ostatnio kiepsko. Ale przytyłam ostatnio nieziemsko. Ważę prawie tyle, co przed moją ostatnią dietą, ale czego mogłam się spodziewać obrzerając się jak głupia. Problemem jest to,że ja jestem wiecznie głodna i potem ciągle chodzę i przegryzam coś, ale od dzisiaj stwierdziłam,że dosyć. Właśnie jem przepyszny obiad czyli fasolkę szparagową gotowaną na parze i do tego jajko ugotowane na twardo :P Może jak schudnę polepszy mi się humor i mąż przestanie mnie denerwować :P

Miłego dnia dziewczynki i piszcie dużo i często.
 
reklama
Dobry wieczór!
Jeszcze raz wszystkim dziękuję za życzenia urodzinowe :)
Dorka porozmawiaj z mężem, skoro inni też zauważyli, że inaczej się zachowuje, coś w tym musi raczej być ... U mnie z mężem też różnie, ale to długi temat. Z radością bym wzięła od Ciebie kilka kilo, bo od momentu kiedy skończyłam karmić (a było to już dość dawno temu) to za nic w świecie nie umiem przytyć :((( wstyd się przyznać, ale żre za przeproszeniem jak świnia i nic, jednak dziecko wysysa ze mnie wszystko i teraz ;) ja zawsze należałam co chudych/szczupłych osób, ale aktualnie jak się przyjrzałam kobietom na plaży, to ja wyglądam okropnie jednak, jak dziecko, a nie kobieta niestety :(((
Malutka a Ty jak zwykle zajęta jesteś :) ja mam jeszcze dwa tygodnie urlopu :) jednak w domu wiadomo mnóstwo pracy, dzisiaj zrobiłam po wyjeździe 8 prań, bo młody oczywiście 200km przed domem zwymiotował bułką i wodą, ale śmierdziało tak samo, jakby nie wiadomo, co zjadł haha ;)
Grafitowa opowiadaj o tych motylkach :) z jednaj strony też bym chciała (i nawet ostatnio miała dwie okazje :) ale jakoś nie umiem tego zrobić przed samą sobą i oczywiście mężem :/ bo choć wkurwia mnie na maxa to nie chcę tego psuć, a u Ciebie wiadomo sytuacja jest inna, bo jesteś wolna i tego trochę Ci zazdroszczę ;)
Kasiaa udanego wypadu i daj znać, jak wrócisz.
Marta Julcia, jak zwykle urocza :)
Z travellistem wyszło, jak wyszło, teraz będę pisała reklamacje, no i zobaczymy, co i jak. Ewidentnie mieliśmy pecha, bo oni mają dobre opinie, no i mój brat są jeszcze nad morzem w dąbkach do pojutrze i wszystko było mega super, tak samo moja mam pojechała w sobotę do ustronia też z travel i jest meeega zadowolona, więc jak zwykle trafiło na mnie jako tą czarną owieczkę wrrr ale chociaż mieliśmy megaśną pogodę i tylko raz padało 3h, a tak przez 9 dni żar z nieba na maxa :)
Miłego wieczorku :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć