No i ja po wizycie, wszytko ok ale zawsze musi być ale

Mała siedziała sobie na szyjce tym razem okrakiem i waliła mnie rękami, ale to podobno normalne ułożenie na tym etapie, szyjka długa, nie ma rozwarcia wewnętrznego, łożysko młode, wód dużo, ph pochwy 4, wydzielina żółta jaką mam fizjologiczna, macica miękka. Mam żelazo brać do 2 dzień, a nie codziennie, mogę pospać 8 h i jedną dawkę fenka brać co 8 h. Trochę źle jest z wypróżnianiem tzn. codziennie jest kupka ale powiedział, że zalega mi b. dużo w jelicie, przepisał medykamenty na receptę na wypróżnienia i pogroził placem, że sprawdzi czy biorę na wizycie kolejnej w maju bo jak nie to skończy się na szpitalu. Oczywiście przyszłam do domu i normalnie się wypróżniłam tzn. normalnie dla mnie w ciąży czyli z czopkiem, kurde nie mogłam przez wizytą go założyć:-(
No i cukier, po obciążeniu 75 mg mam w blisko górnej granicy normy. Kazał zaprzestać spożywania cukrów prostych oprócz owoców, ale tych mniej słodkich. No i waga 51, czyli 1kg w miesiąc, a tyle jadłam 2300 kcal dziennie bo nawet liczę, wszyscy mi zazdroszczą, że mi idzie tylko w brzuch który jest na prawdę pokaźny ale ja się martwię bo to już 26 tc, a jak nie dopcham słodyczami to czym:-(
aha i gratuluje wszystkim udanych wizyt:-)