Ja bym BARDZO nie chciała urodzić w grudniu

Teraz to raczej byłoby trudno, ale z Tosią, gdzie termin był na 2.01 - oj bałam się...
Najmłodsza w grupie, nie nie, dziękuję.
Sama jestem z października (mąż z grudnia) i do 18stych urodzin strasznie przeżywaliśmy oboje, że prawie jako ostatni w klasie mamy urodziny...
Zawsze miałam o to "żal" do rodziców...
Od początku studiów wiedziałam, że chcę dzieci ze stycznia/lutego/max marca, właśnie ze względu na to, że jeszcze w podstawówce widać tą różnicę wieku kilku miesięcy

A w lutym? Kto wie, może się przesunie, chociaż i tak wolałabym styczeń

Najchętniej dzień przed terminem, żeby na weekend już być w domu
